Dyskusja o przyszłości Arkadiusza Milika w Olympique Marsylia wciąż trwa. Zdaniem części mediów Polak został całkowicie skreślony przez Jorge Sampaolego. Dowodem miał być sobotni mecz Olympique Marsylia z RC Lens (2:0), który Milik obejrzał z ławki rezerwowych. Trener miał również przekazać prezesowi klubu Pablo Longorii, że nie chce go w drużynie. Naprzeciw tym spekulacjom wychodzi "L'Equipe", które informuje z kolei, że Milik pozostanie w Marsylii co najmniej do końca bieżącego sezonu.
To szansa dla Arkadiusza Milika na odbudowanie swojej pozycji w zespole. "W ostatnich dniach pokazywał, że jest zdeterminowany. Podwoił swoje wysiłki" - czytamy w mediach. Napastnik postanowił trenować także w dzień wolny. W ostatni poniedziałek pojawił się w centrum sportowym Olympique Marsylia, aby popracować indywidualnie.
Według doniesień to sposób Milika na odzyskanie pewności siebie i pokazanie swoich walorów sztabowi Olympique Marsylia. Zdaniem "L'Equipe" Polak chciałby zostać w zespole, aby pomóc mu awansować do Ligi Mistrzów. Francuski dziennik utworzył nawet specjalną sondę, w której wypowiedzieć się mogą kibice. "Czy Olympique Marsylia ma rację, chcąc zatrzymać Milika?" - zapytano. Dotychczas udział w niej wzięło 8395 osób, z czego 78 proc. zagłosowało, że władze klubu podjęły słuszną decyzję, 20 proc. myśli odwrotnie, a 3 proc. nie ma zdania.
Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl
W tym sezonie Milik rozegrał łącznie 18 spotkań, w których strzelił dziewięć goli. Problemem jest jednak dyspozycja napastnika w Ligue 1, w której rozegrał niespełna 700 minut i zdobył zaledwie jedną bramkę. Od kilku tygodni Polak dostaje szansę gry w pierwszym składzie, ale przełamania wciąż nie ma. Ostatniego gola w lidze strzelił w październiku w meczu z Lorient. Obecnie ma dodatkowego rywala w walce o skład, jakim jest Cedric Bakambu.