Thierry Henry może wrócić na ławkę trenerską. Znany klub jest chętny

Vladimir Petković może zostać zwolniony ze stanowiska trenera Girondins Bordeaux. Francuska telewizja RMC Sport informuje, że byłego selekcjonera reprezentacji Szwajcarii może zastąpić Thierry Henry.

Girondins Bordeaux notuje bardzo słaby sezon w lidze francuskiej. Zespół prowadzony przez Vladimira Petkovicia zajmuje 19. miejsce z 17 punktami i wygrał zaledwie 3 na 21 meczów w lidze. Bordeaux w minionej kolejce przegrało aż 0:6 ze Stade Rennes. "Czuję się zagrożony, ale jestem wojownikiem. Lew to mój znak w horoskopie, a jedną z cech jest taka, żeby nigdy się nie poddawać. Muszę wnieść energię do zespołu, żeby pojawiła się chęć walki" - mówił Petković po klęsce.

Zobacz wideo "Gdyby Lewandowski grał w tym klubie, miałby co najmniej jedną Złotą Piłkę"

Vladimir Petković z meczem ostatniej szansy. Jego następcą może zostać Thierry Henry

Francuska gazeta "L'Equipe" informowała po meczu Girondins Bordeaux ze Stade Rennes (0:6), że Vladimir Petković może zostać zwolniony w przypadku niekorzystnego wyniku ze Strasbourgiem. Telewizja RMC Sport dodaje, że jedną z opcji dla właścicieli Żyrondystów jest Thierry Henry. Prezes Gerard Lopez myślał o zatrudnieniu 44-latka jeszcze przed rozpoczęciem sezonu i pozostaje z Henrym w stałym kontakcie. Dodatkowo były piłkarz Arsenalu otrzymał zaproszenie na kilka domowych meczów Bordeaux.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Trenerska kariera Thierry'ego Henry'ego do tej pory to jednak pasmo rozczarowań. Francuz prowadził AS Monaco od października 2018 do stycznia 2019 roku, a później odpowiadał za wyniki Montrealu Impact w sezonie 2020. Obecnie Henry jest asystentem Roberto Martineza w reprezentacji Belgii. Co ciekawe, Girondins Bordeaux nie zaprzecza, że może zatrudnić Henry'ego w miejsce Petkovicia. "Na razie milczymy i pracujemy nad poprawą sytuacji" - przekazała jedna z osób blisko Żyrondystów.

Wcześniej Thierry Henry, Dennis Bergkamp oraz Patrick Vieira chcieli wesprzeć Daniela Eka w przejęciu Arsenalu po fali protestów kibiców przeciwko obecnemu właścicielowi, Stanowi Kroenke. Ostatecznie taka inicjatywa nie przyniosła oczekiwanego skutku. "Właściciele Arsenalu prowadzili Arsenal jak firmę, a nie klub piłkarski i teraz pokazali swoje zamiary. Nie poznaję swojego klubu i tego, co się niedawno wydarzyło" - mówił Henry po tym, jak dowiedział się, że Arsenal przystąpił do Superligi.

Więcej o: