Messi leżał, a wtedy Navas stracił mózg. "Żenujący spektakl PSG"

Piłkarze PSG znów rozczarowali swoich kibiców. Zremisowali drugi mecz z rzędu w lidze, a uratowali go dopiero w doliczonym czasie gry.

W środę drużyna z Paryża niespodziewanie zremisowała bezbramkowo przed własną publicznością z Niceą. W sobotni wieczór znów straciła punkty. A właściwie uratował jeden, bo wyrównującego gola (pierwszego swojego dla PSG) zdobył w 91. minucie Georginio Wijnaldum, który pojawił się na boisko dwadzieścia minut wcześniej. PSG od początku meczu miał kłopoty i był zespołem słabszym.

Zobacz wideo Tak Lewandowski rozpoczął kampanię o kolejną Złotą Piłkę. "To jest gra o coś więcej"

Kolejny gol Piotra Zielińskiego"Jest przerażający". Włosi o Piotrze Zielińskim. Szaleństwo

Messi leżał, a Navas zrobił kiks

Gospodarze mieli sytuacje, ale brakowało im skuteczności. Dopięli swego dopiero w 62. minucie. Wtedy Leo Messi w środku pola starł się z rywalem i leżał na boisku. Zawodnicy PSG domagali się przerwania gry, ale sędzia nie reagował na ich prośby i pozwolił grać dalej. Na strzał z dystansu zdecydował się Seko Fofana. Strzelił mocno i duży błąd popełnił Keylor Navas. - Co za duży błąd Keylora Navasa. Chyba myśleli, że leży zawodnik PSG. Fonfana nic sobie z tego nie robił i uderzył świetnie na bramkę. Lens cieszy się z gola i to nie z najlepszej sytuacji którą sobie stworzył. Być może ta sytuacja porządkuje sytuację w bramce [Navas konkuruje o numer jeden z Donnarummą - red.] - mówili komentatorzy Canal+. 

Francuskie media krytykowały postawę zespołu ze stolicy. - PSG został zdominowany od początku niemal do samego końca. Cudem zdobył punkt. PSG wciąż rozczarowuje. Znów miał słaby występ i osiągnął szczęśliwy remis, który może mieć nawet konsekwencję na resztę sezonu - czytamy w największym francuskim dzienniku "L’Équipe".

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Dziennikarze podkreślają również, że PSG nie wygrał żadnego z ostatnich czterech meczów z klubami z aktualnie TOP5 ligi francuskiej (remisy z Marsylią, Niceą i Lens i porażka z Rennes), a dwa mecze z rzędu bez zwycięstwa w Ligue 1 rozegrał po raz pierwszy od przyjścia trenera Mauricio Pochettino. Eksperci dodali, że Leo Messi wciąż ma tylko jednego gola w lidze francuskiej.

"Żenujący spektakl PSG"

PSG bardzo skrytykował również inny dziennik "La Parisien". - Ten spektakl był żenujący w ich wykonaniu, nawet z korektą w doliczonym czasie gry. PSG technicznie i sportowo zdominowany został przez zespół Lens, który grał w drugiej lidze w 2020 roku. Stołeczny klub nie ma już żadnej przewagi nad rywalami z Ligue 1, chociaż temu zdaniu przeczy sytuacja w tabeli. Trenera nikt w PSG nie słucha, bo nie proponuje on dobrych rozwiązań. Jeśli ktoś wie, gdzie grał Marco Verratti w tym meczu, jesteśmy chętni go wysłuchać. Zawodnicy z Paryża są zagubieni lub pozostawieni samym sobie, a styl jest niemożliwy do znalezienia - czytamy. O Messim "La Parisien" pisze krótko: Leo Messi nie może grać w "zablokowanej" drużynie. Znów był smutny, a jego smutek na boisku będzie zaraźliwy - dodaje.

Niezadowolony po meczu był trener PSG. - Lens to zespół z którym mieliśmy w tym sezonie w lidze największe trudności. Wpakował nas w kłopoty. Nie mieliśmy najlepszego wieczoru, straciliśmy dużo piłek, zwłaszcza na swojej połowie. Nie mogliśmy wtedy wprowadzić naszej gry w odpowiednie miejsce z powodu braku precyzji. Dlatego zmieniłem taktykę, dając zawodnikom różne pozycje - przyznał Mauricio Pochettino.

Znów niezły mecz zagrał Przemysław Frankowski. W 31. minucie po akcji wypracowanej przez reprezentanta Polski z woleja strzelał Cheick Doucoure, ale nie strzelił gola. Frankowski w meczu oddał trzy strzały, jeden z nich był celny. Miał skuteczność podań 34/39 i dziesięć strat.

Robert Lewandowski strzelił dwa gole w meczu z Borussią DortmundTak Bayern nazwał Lewandowskiego po meczu z Borussią Dortmund

PSG wciąż prowadzi w tabeli. Ma aż trzynaście punktów więcej od wicelidera Olympique Marsylii, ale jeden mecz rozegrany więcej. Lens po trzecim remisie z rzędu zajmuje piąte miejsce.

Więcej o: