Po tym, jak Leo Messi nie mógł podpisać nowego kontraktu z FC Barceloną, nie zwlekał z wyborem nowego pracodawcy. Argentyńczyk bardzo szybko dogadał się z francuskim Paris Saint-Germain i już we wtorek podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok, na bazie którego ma zarabiać 35 milionów euro rocznie. W Paryżu grać będzie z numerem 30.
Na razie Messi nie ma jeszcze mieszkania w Paryżu. Wraz z żoną i trójką dzieci mieszkają w pięciogwiazdkowym hotelu Le Royal Monceau w centrum Paryża. Hotel jest luksusowy. Są w nim pięknie urządzone pokoje, basen, prywatne kino i kilka restauracji.
Najmniejsza cena za dobę w tym hotelu to 700 funtów. Ale według informacji hiszpańskiego dziennika "Mundo Deportivo" Argentyńczyk będzie musiał zapłacić aż 17 tysięcy funtów za jeden dzień, czyli około 91 tys. złotych. To cena najlepszych apartamentów w tym hotelu i on właśnie jest zajęty przez rodzinę Messiego. Za tyle pieniędzy można już kupić nieźle urządzoną kawalerkę w Polsce.
- Miałem problemy ze snem, czułem niepokój. Po ogłoszeniu przez klub, że nie mogę zostać, nie wiedziałem, co mam robić - tak rozstanie z Barceloną wspomina Leo Messi. - Nie byłem przygotowany na zmianę klubu. Nie wiedziałem, gdzie iść. Każda zmiana wprowadza zamieszanie. Musiałem porozmawiać z kilkoma osobami. Rozmowy z PSG przebiegły bez problemu. Zacząłem się skupiać na przyszłości i tym, co nadchodzi. To jest dla mnie nowe doświadczenie - dodaje Messi.
Argentyńczyk zagrał w Barcelonie 778 meczów, w których strzelił 672 gole. Messi 10 razy zdobył mistrzostwo Hiszpanii, siedmiokrotnie puchar kraju, ośmiokrotnie superpuchar i czterokrotnie Ligę Mistrzów. W trakcie gry w klubie Messi sześciokrotnie zdobył Złotą Piłkę dla najlepszego zawodnika roku.