Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Marsylia tłumaczy sytuację Arkadiusza Milika. "Niezwykle skomplikowany transfer"

Pablo Longoria, dyrektor sportowy Olympique, w rozmowie z RMC Sport stwierdził, że Arkadiusz Milik w kolejnym sezonie wciąż najprawdopodobniej będzie reprezentował Marsylię.

Zimą, po kilku miesiącach bez gry, Arkadiusz Milik opuścił Napoli i dołączył do Marsylii. Ale zanim Polak odszedł z Serie A, to przedłużył wygasający latem 2021 r. kontrakt, by w lipcu Marsylia - zgodnie z umową - wykupiła go z Napoli. Jaka przyszłość czeka napastnika?

Zobacz wideo "Myślę, że Milik nie zapomniał o Juventusie, a Juventus o nim"

"W przyszłym sezonie Arkadiusz Milik będzie grał u nas"

- Nasi kibice mogą spać spokojnie. W przyszłym sezonie Milik będzie grał u nas. Styczniowy transfer był niezwykle skomplikowaną operacją, ale Marsylia ma nad wszystkim kontrolę. Teoretycznie pierwszeństwo ma przed nami Napoli, ale jego powrót jest praktycznie nierealny. Innymi słowy, do nas będzie należał wybór czy sprzedać i komu - zapewnił Pablo Longoria, dyrektor sportowy Olympique, w rozmowie z RMC Sport. W ostatnich miesiącach mówiło się, że napastnikiem interesowały się: Roma, Juventus czy Atletico Madryt.

Robert Lewandowski i Serge Gnabry w meczu z FC KoelnPrezes giganta przyznał, że popełnił błąd ws. Lewandowskiego. Kolejnego Polaka weźmie od razu

Longoria to przedstawiciel generacji "footballmanageroholików". Ale marginalizowanie go do roli "skauta z laptopem" to znaczące niedopowiedzenie. Bo zdarza mu się też być detektywem i jeździć do hoteli, w których przebywają kluby i łypiąc okiem na zachowania piłkarzy znad "czytanej" gazety. Całą jego sylwetkę przeczytacie TU.

Problemy Marsylii

Marsylia rozegrała mecz mniej niż Lille, ale traci do lidera aż 20 punktów. W środę będzie mogła zmniejszyć dystans, bo czeka ją mecz właśnie z Lille. W pierwszym składzie Olympique powinien wystąpić Milik, autor dwóch goli w Ligue 1.

twitter.com/Filip_B14 | twitter.com/PaquetaFRRywale oburzeni golem Arkadiusza Milika. "Sędzia był przeciwko nam. Nie pierwszy raz"