Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Udane urodziny Milika. Polak wrócił po kontuzji w bardzo obiecującym stylu

Konrad Ferszter
Bardzo obiecująco wypadł powrót Arkadiusza Milika do gry po kontuzji uda. Reprezentant Polski pewnie wykorzystał rzut karny, a Olympique Marsylia zremisował z Olympique Lyon 1:1 w hicie francuskiej Ligue 1.

Przed niedzielnym meczem na Stade Velodrome "L'Equipe" pisało o nowym życiu w Olympique Marsylia. Dziennik wspominał nie tylko o nowym trenerze - Jorge Sampaolim -  i prezesie - Pablo Longorii - ale też powrocie do zdrowia ważnych, ofensywnych piłkarzy, czyli Floriana Thauvina i Arkadiusza Milika. Pierwszy pauzował w ostatnim meczu z FC Nantes (1:1), drugi opuścił też cztery wcześniejsze spotkania przeciwko OGC Nice (3:2), Girondins Bordeaux (0:0), PSG (0:2) i Auxerre (2:0).

Zobacz wideo Liga hiszpańska ma niespodziewany problem. "To jest trochę szokujące. W tym odstają"

Pierwsze minuty meczu nie zapowiadały jednak nowego otwarcia w Olympique Marsylia, a przerwanie serii trzech ligowych spotkań bez porażki. Drużyna Sampaolego, który z powodu restrykcji sanitarnych w niedzielę nie prowadził zespołu z ławki rezerwowych, starcie z Olympique Lyon zaczęła bardzo źle, ospale. U gospodarzy nie było ani nowej energii w ataku, ani koncentracji w obronie. 

To właśnie przez brak koncentracji Olympique Marsylia stracił gola w 21. minucie. Atak gości ładnie rozprowadził Lucas Paqueta, a precyzyjnym strzałem Steve'a Mandandę pokonał Karl Toko Ekambi. 

Bramka Rafała AugustyniakaDwa piękne gole Polaka w Rosji! Pomocnik przypomniał o sobie polskim kibicom [WIDEO]

Obiecujący powrót Arkadiusza Milika

Milik, tak samo jak cały zespół, na początku był słaby, niewidoczny. Polak snuł się po boisku, miał problemy z wygrywaniem pojedynków i znajdowaniem się w sytuacjach podbramkowych. Milikowi brakowało też odpowiedniej koncentracji. Tak jak w 28. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Dimitriego Payeta z piłką minął się Leo Dubois, a polski napastnik nie spodziewał się, że ta może spaść mu pod nogi.

Milik dużo lepiej zachował się 10 minut później, kiedy poprowadził atak Olympique Marsylia. Chociaż Polak znajdował się w dobrej sytuacji około 16 metrów przed bramką Anthony'ego Lopesa, to zdecydował się zagrać na prawo do Thauvina, którego strzał został zablokowany przez Marcelo.

Z każdą minutą Milik i jego drużyna czuli się na boisku coraz pewniej i wyrównanie było kwestią czasu. Ta sztuka udała się gospodarzom w 44. minucie za sprawą napastnika reprezentacji Polski. To wtedy Milik pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką Paquety. Polak strzelił drugiego gola w trzecim występie we francuskim klubie, sprawiając sobie świetny prezent na 27. urodziny, które obchodził w niedzielę.

Chociaż przed meczem, jak i po jego pierwszych minutach, Olympique Marsylia remis wziąłby w ciemno, to po spotkaniu gospodarze mają prawo czuć się rozczarowani. W drugiej połowie Milik i jego koledzy byli drużyną lepszą i aktywniejszą. Ponadto od 71. minuty gospodarze grali w przewadze po drugiej żółtej kartce dla Paquety.

Tomasz Kedziora z pierwszym trafieniem w sezonie 2020/21. Dynamo Kijów 4:1 FK Lwów; Źródło: TwitterKędziora z premierowym trafieniem w tym sezonie! Wysokie zwycięstwo Dynama [WIDEO]

Olympique Marsylia, choć w niedzielę niezły, to szansy na pokonanie jednego z faworytów do mistrzostwa Francji nie wykorzystał. Milik po przerwie był aktywny, ale dobrej okazji do pokonania Lopesa już nie miał. Najbliżej tego Polak był w 61. minucie, kiedy bramkarz Lyonu obronił jego strzał po kontrze, którą gospodarze zaczęli od zabrania piłki Ekambiemu.

Milik z Olympique Lyon rozegrał pełne 90 minut. Polak zakończył to spotkanie z dwoma celnymi i jednym zablokowanym strzałem. 27-latek zaliczył 30 kontaktów z piłką, miał 75 procent skuteczności podań i jeden udany drybling. Milik wygrał 5 z 11 pojedynków i raz był faulowany.

Szansę na kolejną bramkę Polak mieć będzie już w środę, gdy Olympique Marsylia zagra na wyjeździe z innym kandydatem do mistrzostwa - OSC Lille. Początek spotkania o 21.