Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Arkadiusz Milik trafia w ręce szaleńca. Buduje piękne drużyny, a potem: bum!

Jorge Sampaoli właśnie się pożegnał z Brazylią, krzycząc do sędziego: cholerny oszuście! I zmierza już do Marsylii. Arkadiusz Milik będzie mieć w Olympique trenera, który jest gwarancją wybuchów: albo wybucha nagle piękna gra, albo Sampaoli, albo wszystko naraz.

Prawdziwego Jorge Sampaolego poznaje się po tym, jak nie kończy. Właśnie nie dokończył w Atletico Mineiro, choć to mogła być piękna historia. Przejął tę drużynę niespełna rok temu po fatalnym sezonie, z trzynastej drużyny ligi brazylijskiej zrobił kandydata do tytułu, grającego kilka miesięcy temu porywający futbol. Potem bywało różnie, były kryzysy, były awantury trenera o brak wzmocnień. Skończy się trzecim lub czwartym miejscem, co i tak jest najlepszym wynikiem Atletico od 2016 roku. Ale Sampaoli odejdzie w nerwach: będzie zdyskwalifikowany na mecz ostatniej kolejki sezonu z Palmeiras, bo w niedzielę zwyzywał sędziego za podyktowanie karnego, po którym Sport Recife wyrównał na 2:2 w meczu z Atletico. Sampaoli wtargnął na boisko, krzyczał „złodzieju!”, „cholerny oszuście!” i potem oglądał z trybun, jak jego piłkarze strzelają gola na 3:2 w doliczonym czasie. To już jego czwarta dyskwalifikacja w lidze, już 15 żółta kartka od kiedy jest w Atletico. I ostatnia.  

Zobacz wideo Katastrofa Borussii Dortmund coraz bliżej. "Transfer Haalanda może być przesądzony. Idealny kierunek"

Niespodzianka w Paryżu! Druga porażka Pochettino w PSGNiespodzianka w Paryżu! Druga porażka Pochettino w PSG

Maradona radził Sampaolemu: nie wracaj do kraju!  

Argentyńczyk ma jeszcze rok kontraktu w Belo Horizonte, ale będzie teraz nowym trenerem Arkadiusza Milika w Olympique Marsylia. Miał przejąć drużynę dopiero w marcu, ale możliwe, że sprawy przyspieszą, jak informuje rmc.fr, wszystko jest już z Olympique ustalone, został tylko podpis. Wielkim zwolennikiem Sampaolego jest dyrektor sportowy Olympique Pablo Longoria

Umowa ma trwać do 2023, ale tym akurat trzeba się przejmować najmniej. Droga Sampaolego jest usłana niewypełnionymi kontraktami. Kontrakt z reprezentacją Chile rozwiązał pół roku po wygraniu z nią Copa America. Zostawił piękne wspomnienia i bałagan w umowach, z wieloma kruczkami pozwalającymi kiwać fiskusa przy wypłacaniu wynagrodzeń Sampaolemu. Potem zbudował piękną FC Sevilla, ale odkochał się w niej, gdy tylko zgłosiła się po niego reprezentacja Argentyny. Mundial w Rosji był dla niego upokorzeniem, Argentyna odpadła w 1/8 finału z Francją, Leo Messi i inni liderzy kadry pod koniec turnieju traktowali już trenera jak powietrze, górą byli ci, którzy przed Sampaolim ostrzegali, z Carlosem Bilardo na czele. A Diego Maradona radził Sampaolemu: nie wracaj do kraju.  

Z Sampaolim jest zawsze dużo huku, sporo piękna. A i wynik się czasem zgadza 

Ale wpadka z Argentyną to jedyne takie fiasko Sampaolego w ostatnich latach: że nie było ani porywającego stylu, ani wyników. Charakter Sampaoli ma piekielnie trudny, nerwy na wierzchu, wierności umowom – zero. Cały w tatuażach, opalony na czerwono niezależnie od pory roku, drepcze bez przerwy wzdłuż linii z szaleństwem w oczach. Ale Adil Rami, który grał u niego w Sevilli, mówi w wywiadzie dla "Le Parisien", że pod tym wszystkim skrywa się bardzo miękkie serce dla piłkarzy, że Sampaoli może się nie dogadywać z szefami, ale nie z piłkarzami, tu Argentyna znów była wyjątkiem. - Gdybym go teraz spotkał, tobym się przytulił. On po prostu jest wierny tylko swoim ideom. Kocham jego filozofię gry. Gdy wychodziliśmy na Barcelonę, powiedział: oficjalnie gramy piątką w obronie, ale tak naprawdę to będzie trójka, a ty Adil odpowiadasz za Messiego. Myślałem, że oszalał. Ale napędziliśmy Barcelonie strachu Dla Sampaolego liczy się tylko atak, atak, atak. I niech się nas boją - mówi Rami. 

Sampaoli potrafi budować piękne drużyny. Nie zawsze za tym pięknem idzie wynik końcowy, bo albo Sampaoli zerwie kontrakt, albo drużynie skończy się paliwo, ale wrażenia pozostają. Być może w pracy z Argentyną Sampaolego zgubiło to, że przestał słuchać siebie i wierzyć, że tylko on ma rację. Cały czas zmieniał, szukał, piłkarze się tym zmęczyli. Ale już po klęsce z Argentyną, i półrocznym bezrobociu, Sampaoli potrafił pokazać, że talentu do układania drużyn według swojego pomysłu nie zatracił. Odbudował karierę w Brazylii, narobił tam hałasu i ofensywnym futbolem, który wcale nie jest w tamtejszej lidze czymś oczywistym, i awanturami.  

Były reprezentant Polski ocenił sytuację Milika. Były reprezentant Polski ocenił sytuację Milika. "Będą go tu nosić na rękach"

U napastnika Sampaoli nie patrzy na warunki fizyczne, tylko wkład w grę. Kreatywnym daje dużo swobody 

Na niewiele ponad rok przed tym, jak nie dokończył w Atletico, nie dokończył w Santosie: wywalczył z nim w ładnym stylu wicemistrzostwo Brazylii i złożył pod koniec 2019 rezygnację, wcześniej kłócąc się z szefami o wzmocnienia. Wziął w Santosie drużynę z dziesiątego miejsca, zablokowaną w ataku, a przestawił na takie tory, że średnio w meczu kreowała ponad piętnaście okazji bramkowych.  Z Eduardo Sashy zrobił – jak na tego napastnika – killera, który sezon skończył z 14 golami i na podium strzelców ligi.  Do tego jego Santos miał całkiem szczelną obronę, choć Sampaoli gra futbol bardzo odważny. Jego ideał to staranne wyprowadzenie piłki z obrony i obleganie rywala na jego połowie, jak największą grupą. Więcej goli od Atletico Mineiro strzeliło w kończącym się sezonie tylko Flamengo. Ale nie było tym razem dominującego strzelca, najwięcej goli w drużynie ma Keno, dziesięć, dwa mniej Sasha, który przeniósł się za Sampaolim z Santosu, oraz Hyoran. W jego Sevilli najskuteczniejszy był Wissam Ben Yedder, w debiutanckim sezonie miał wtedy 11 goli w La Liga. Sampaoli, uważany za ucznia Marcelo Bielsy, lubi grać trzema piłkarzami w ataku, a czasem i w ustawieniu 3-3-3-1. Lubi ruchliwych, wszechstronnych napastników. Warunki fizyczne są mniej istotne, liczy się wkład w grę. Kreatywnym piłkarzom zostawia dużo wolności. Przed Arkadiuszem Milikiem, który ma wrócić do gry po kontuzji już w najbliższej kolejce, w meczu z Lyonem, jedno z najciekawszych doświadczeń w karierze. Zwłaszcza w sytuacji, gdy długoterminowa przyszłość Milika w Marsylii jest niepewna, a Sampaoli, zdaniem Ramiego, musi przebudować kadrę tego klubu, by grać tu swój ulubiony typ futbolu. Choć Rami akurat zwraca uwagę na niedopasowanie obrońców, zbyt ociężałych - jego zdaniem - jak na oczekiwania Sampaolego, a nie napastników.

Arkadiusz MilikTo nie koniec problemów Milika. Miała być drobna kontuzja, będzie miesiąc bez gry

Czy Sampaolemu uda się obudzić Olympique Marsylia, mający problem z kreowaniem sytuacji? Po rezygnacji Andre Villasa-Boasa, z tymczasowym trenerem Nasserem Larguetem, Olympique z sześciu meczów przegrało tylko jeden z PSG 0:2, ale tylko dwa wygrało. Jest na ósmym miejscu, tracąc tylko dwa punkty do strefy europejskich pucharów, ale aż 16 do miejsca dającego start w eliminacjach Ligi Mistrzów. Ten klub to dziś beczka prochu, nowy trener bywa piromanem. Emocje gwarantowane. 

Więcej o: