Transfer Arkadiusza Milika na ostatniej prostej. Wtem! Dwa nowe problemy

Wydawało się, że przenosiny Arkadiusza Milika z SSC Napoli do Olympique Marsylii dojdą do skutku we wtorek. Ale według Nicolo Schiry z "La Gazzetta dello Sport" pojawiły się nowe problemy między Milikiem a Napoli.

Warunki transferu z Olympique Marsylia zostały już ustalone. Polski napastnik ma zostać wypożyczony z obowiązkiem wykupu po zakończeniu obecnego sezonu. Ten obowiązek wejdzie w życie po pierwszym oficjalnym meczu Polaka dla drużyny z Marsylii. Cała transakcja, włącznie z bonusami, ma być warta 13 milionów euro. Arkadiusz Milik podpisze 4,5-letni kontrakt, rocznie będzie zarabiać cztery miliony euro plus bonusy. Dodatkowo Napoli ma mieć zapewniony procent od przyszłego transferu polskiego napastnika. Aby transfer mógł dojść do skutku, Milik musi przedłużyć umowę z Napoli do końca sezonu 2021/2022. Chodzi o wymogi związane z księgowaniem transakcji.

Zobacz wideo Drągowski puścił sześć goli. Koncert Napoli i gol Zielińskiego [ELEVEN SPORTS]

Napoli jest już dogadane z Marsylią

Jak informuje Nicolo Schira z "La Gazzetty dello Sport", pojawiły się komplikacje przy transferze z powodu niejasności na linii Napoli – Milik. Obie strony są w konflikcie, prezes Napoli Aurelio De Laurentiis wytoczył Milikowi proces. Właściciel klubu chce, aby reprezentant Polski odpowiedział za udział w buncie zespołu z listopada 2019 roku (część drużyny odmówiła wtedy udziału w zgrupowaniu, które miało być karą za złe wyniki) oraz użycie praw do swojego wizerunku bez zgody klubu. Ma to związek z otwarciem przez byłego napastnika Ajaksu restauracji Food&Ball w Katowicach. Napoli przejmuje pełnię praw do wizerunku swoich zawodników, zdaniem prezesa Milik złamał warunki tej umowy. Możliwy transfer Milika nie sprawił, że prezydent De Laurentiis wycofa pozwy. 

Milik odsunięty od gry za karę

Arkadiusz Milik jest piłkarzem SSC Napoli od sierpnia 2016 roku. Polak rozegrał 122 mecze i zdobył 48 goli dla klubu z Neapolu. Ale przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek były zawodnik Górnika Zabrze został odstawiony od pierwszego zespołu z powodu sytuacji kontraktowej. W letnim oknie transferowym o Milika pytały takie kluby, jak Juventus, AS Roma, RB Lipsk czy Fiorentina. Ale konflikt między piłkarzem a prezesem klubu bardzo utrudniał porozumienie. 

Jak podaje portal "Calciomercato", gdyby Olympique wycofał się z obowiązku wykupu Milika po zakończeniu obecnego sezonu, to Napoli ma zamiar się zabezpieczyć i wpisać w umowę klauzulę odstępnego w wysokości 12 milionów euro, która mogłaby zostać aktywowana wyłącznie przez kluby spoza Półwyspu Apenińskiego. Na te warunki nie przystaje zarówno Arkadiusz Milik, jak i jego agent Przemysław Pańtak. W najbliższych godzinach Napoli ma ponownie rozmawiać z przedstawicielami piłkarza, aby spróbować się porozumieć i dopiąć transfer Polaka.

Zbigniew Boniek i Mateusz BorekRalf Rangnick zainteresowany reprezentacją Polski. Ale jest problem: "Nie zmieści się z Bońkiem"

Co jeśli nie dojdzie do transferu do Francji? Nie należy wtedy wykluczyć, że do walki o podpis reprezentanta Polski wróci Juventus, Atletico Madryt czy AS Roma. Ale w przypadku Juventusu wchodziłby w grę kontrakt dopiero od przyszłego sezonu. Przypomnijmy, gdy piłkarzowi zostaje do końca kontraktu nie więcej niż pół roku, może on już oficjalnie negocjować z klubami, które chciałyby go zatrudnić po wygaśnięciu obecnej umowy. Milik teoretycznie mógłby się już więc nie oglądać na Napoli i przygotowywać odejście latem, gdy będzie już wolnym piłkarzem. Ale to oznaczałoby kolejne pół roku bez gry i niewielkie szanse na występ w Euro 2020. Dlatego tak kusząca, mimo wszystkich komplikacji, jest oferta Olympique.

Więcej o: