Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Arkadiusz Milik w Marsylii? Kibice zachwyceni. "Czy to nie jest zbyt piękne, by było prawdziwie?"

Możliwy transfer Arkadiusza Milika do Olympique Marsylia rozgrzewa kibiców klubu. "Milik jest znakomity. Czy wreszcie będziemy mieć prawdziwą dziewiątkę?" - pytają na Twitterze. Francuzi traktują ewentualne przejście Polaka jak los na loterii.

Informacja o możliwym transferze Milika rozgrzewa kibiców Marsylii z kilku powodów. Po pierwsze traktowana jest jako nieoczekiwany świąteczny prezent, który nie miał (a może nadal nie ma) prawa się zdarzyć.

Jeszcze w połowie grudnia, po zremisowanym ligowym meczu ze Stade de Reims, trener Andre Villas-Boas nie miał złudzeń. - W zimowym okienku, biorąc pod uwagę naszą sytuację finansową, możemy zrobić niewiele. No, chyba że trafi się jakaś okazja - mówił Portugalczyk. Jego słowa nie były zaskoczeniem. Marsylia, która w grudniu odpadła z europejskich pucharów (w grupie C Ligi Mistrzów zajęła ostatnie miejsce), pozbawiona pokaźnych wpływów od kibiców, w zimowym okienku miała zachować status quo, lub powtórzyć scenariusz z lata, gdy cała polityka transferowa zamknęła się na ściągnięciu na Orange Vélodrome dwóch wolnych zawodników (Pape Gueye i Yuto Nagatomo) i wypożyczeniu dwóch kolejnych (Leonardo Balerdi i Michael Cuisance), a najgłębszym sięgnięciem do kieszeni okazało się ściągnięcie z Brazylii młodego Luisa Henrique za 8 mln euro. 19-letni napastnik to inwestycja w przyszłość, do tej pory w Ligue 1 nowy gracz OM dostał tylko 39 minut gry.

Marsylia gra na dwa fronty

"Okazja", o której wspomniał portugalski trener, mogła być zaszyfrowanym komunikatem, który pod koniec roku rozwiązały włoskie media, informując, że Francuzi polują na Milika. Zawodnika skreślonego i skonfliktowanego z Napoli, któremu za pół roku kończy się umowa i na którego w innych realiach Marysia raczej by sobie nie pozwoliła. Szczególnie biorąc pod uwagę, że więcej niż 20 mln euro zapłaciła dotąd tylko za dwóch graczy (Dimitri'ego Payeta i Kevina Strootmana). Teraz, w momencie, gdy szuka środkowego napastnika i na każdemu euro przygląda się dwa razy, może mieć jedną z lepszych "dziewiątek" Serie A. "Okazja" może kosztować ok. 10 mln euro, na razie według "La Gazzetta dello sport" Francuzi mieli zadeklarować nieco powyżej 6 mln euro, więc z przychylnością działaczy z Neapolu się nie spotkali. Muszą zaoferować więcej.

Zobacz wideo Piątek znów odpalił pistolety! Gol dwie minuty po wejściu [ELEVEN SPORTS]

Te 10 mln euro to obecnie dla Marsylii spora kwota, ale francuskie media zaznaczają, że przy lekkiej renegocjacji i kompromisie transakcja możliwa. Poza tym przy tym transferze są jeszcze inne opcje. "La Gazetta" wspomina również, że do Napoli mógłby przejść Florian Thauvin, któremu w Marsylii kończy się kontrakt i nie byłby to jedyny zawodnik, którego jedyny francuski zwycięzca Champions League w historii gotowy byłby oddać za Polaka.

Marsylia gra jednak na kilka frontów, interesuje się nie tylko graczem Napoli. Jak poinformował właśnie "La Provence", równolegle sonduje m.in sprowadzenie z Montpellier Gaetana Laborde’a. Francuz w tym sezonie strzelił dla swej drużyny sześć goli i miał pięć asyst, a jego nazwisko w notesach mają dyrektorzy sportowi West Hamu, Eintrachtu czy Bayeru Leverkusen. Laborde wyceniany jest jednak na 15 mln euro, więc dla Marsylii byłby to droższy scenariusz. Milik jako zawodnik bardziej doświadczony - były gracz Ajaksu, czy Bayeru Leverkusen, a także reprezentant Polski - jest graczem budzącym większe emocje, przynajmniej u kibiców.

"Czy wreszcie będziemy mieć prawdziwą dziewiątkę?"

Ci w ciągu ostatnich kilku dni na Twitterze żyją już pięknym snem z Milikiem na Orange Velodrome w roli głównej.

"Gdyby udało nam się tej zimy ściągnąć Fosu-Mensaha i Milika, to tytuł mistrzowski raczej nam nie ucieknie" - napisał odważnie jeden z kibiców. "Milik jest znakomity. Czy wreszcie będziemy mieć prawdziwą dziewiątkę?" - zastanawia się kolejny fan. "Milik to mocny zawodnik, myślałem, że jest poza zasięgiem OM. Wątpliwość dotyczy raczej braku jego rytmu meczowego niż kontuzji" - dodaje kolejny z kibiców. "Obudziłem się i właśnie zobaczyłem, że OM ma pole position w wyścigu o Milika. 2021 rok zaczyna się kapitalnie", "Czy to nie jest zbyt piękne, by było prawdziwie?" - dodają kolejni fani.

Niektórzy postanowili już nawet nadać rzeczywistości alternatywny wymiar i wpisali Milika jako gracza Marsylii na francuskiej Wikipedii (obecnie figuruje on tam ponownie jako gracz Napoli)

Sporo miejsca Milikowi poświęcają też francuskie portale. 90min.com.fr rozpisał już nawet wyjściową jedenastkę Marsylii, w której zestawił najmocniejszych aktualnie graczy. Zestawienie rozpoczyna Mandanda i Sakai, a kończy Thauvin, Payet i Milik. "Kiedy Polak jest pewny siebie, staje się prawdziwym egzekutorem akcji. Byłby dużym wzmocnieniem dla klubu. Nie zajęłoby też mu dużo czasu, by wygrać rywalizację z Dario Benedetto – pisze portal. Benedetto w 14. meczach w tym sezonie strzelił tylko trzy gole, nie ma też dużej przychylności marsylskich kibiców.

"Milik ma swoje argumenty. Dobrze się ustawia, jest bramkostrzelny, w swoim najlepszym sezonie w Neapolu strzelił 20 goli i miał 4 asysty. Jest pożyteczny w grze kombinacyjnej i świetnie wykonuje rzuty wolne. Krótko mówiąc, na boisku może zrobić wszystko – chwali Polaka RMC Sport. Zawodnikiem zainteresowane jest też Atletico Madryt. Zimowe okienko transferowe trwa w Europie do końca stycznia.