Neymar podjął decyzję ws. swojej przyszłości. Przekazał ją PSG

Neymar wyraził chęć przedłużenia kontraktu z Paris Saint-Germain. Jak donosi francuska stacja "Telefoot", o zamiarach Brazylijczyka poinformowano już dyrektora sportowego klubu, Leonardo.

Temat odejścia Neymara z Paris Saint-Germain krążył w mediach nieustannie od kilku lat. Brazylijczyka głównie przypisywano do FC Barcelony. Według najnowszych doniesień francuskich mediów, 28-latek podjął już odpowiednie kroki, które rozpoczną negocjacje z mistrzem Francji.

Zobacz wideo Krychowiak zamknięty w podmoskiewskim lesie. "W tym miesiącu byłem 2-3 razy w domu" [SEKCJA PIŁKARSKA #70]
Neymar skontaktował się za pośrednictwem swoich prawników z Leonardo i oznajmił, że chce zostać w PSG. Osobiście przeanalizował piłkarzy, którzy wzmocnią zespół. Dotychczas władze PSG nie przedstawiły Brazylijczykowi żadnej oferty

- napisał w mediach społecznościowych Julien Maynard, dziennikarz "Telefoot". 

Neymar chce zostać na dłużej w Paris Saint-Germain. Brazylijczyk oczekuje oferty od władz klubu

Francuskie media nie podały informacji dotyczących wymagań finansowych czy długości nowego kontraktu 28-letniego napastnika. Brazylijczyk oczekuje również na podjęcie odpowiednich kroków przez władze PSG, które do tej pory nie poruszały kwestii nowego kontraktu.

Kilka tygodni temu hiszpański dziennik "AS" poinformował o priorytetach kontraktowych dyrektora sportowego PSG. Na pierwszym miejscu pojawił się Kylian Mbappe, który zdaniem Leonardo poprowadzi zespół w przyszłości. Tym samym Neymar zszedł na drugi plan, choć umowy obu zawodników kończą się w tym samym czasie. 

Aktualny kontrakt Neymara wygasa z końcem czerwca 2022 roku. W zespole prowadzonym obecnie przez Thomasa Tuchela występuje od 2017 roku. Do Paris Saint-Germain trafił za rekordowe 222 mln euro. W ciągu ostatnich trzech lat rozegrał dla francuskiego klubu 91 meczów, w których strzelił 72 gole oraz zanotował 45 asyst. W zeszłym sezonie doszedł wraz z zespołem do finału Ligi Mistrzów, gdzie przegrał z Bayernem Monachium Roberta Lewandowskiego 0:1.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.