Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Koszmar Bułki". Francuskie media okrutne dla polskiego bramkarza. Tuchel go broni

Osłabione PSG przegrało swój pierwszy ligowy mecz w tym sezonie. Na wyjeździe uległo RC Lens 0:1. "Dużą część tej porażki Polak będzie musiał wziąć na siebie" - piszą o błędzie Marcina Bułki francuskie media i wystawiają mu bardzo słabe noty. Bramkarza w obronę wziął za to jego trener.

"Olbrzym z niewykorzystanym talentem" - tytułował tekst o Bułce "Le Parisien", zapowiadając mecz PSG z Lens. Dziennik przybliżał sylwetkę polskiego golkipera, wspominał o jego treningach w Escola Varsovia, szkółce działającej pod patronatem Barcelony, zaznaczał, że potem ściągnęła go Chelsea, a we Francji oprócz PSG chciały go też Montpellier i Nicea. Bułka przed spotkaniem w Lens medialnie przypomniał się Francji, bo podobne teksty zamieszczało też "L’Equipe" czy inne mniejsze portale.

Zobacz wideo Brzęczek porównany do byłych selekcjonerów. "Nawałka na 10, Fornalik na 1" [Sekcja Piłkarska #62]

Po wyjazdowym meczu z Lens, w którym Polak stanął między słupkami bramki PSG, dalej jest o nim głośno, choć już nie w kontekście, jaki by sobie życzył.

"Koszmar Bułki"

Długo wydawało się, że Bułka w meczu z Lens będzie bezrobotny. W pierwszej połowie drżeć o wynik musiał tylko raz. W 16 minucie miał zresztą trochę szczęścia. Gospodarze uderzyli w słupek. Polak rzucił się do lecącej piłki, ale raczej trudno by ją mu było wybić, gdyby leciała o kilkanaście centymetrów bliżej środka bramki. Poza tym Bułka był raczej obserwatorem spotkania. W pierwszej połowie gospodarze nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę Polaka. W drugiej Bułka dobrze wyłapał strzał głową Banzy z bliskiej odległości. Tyle że Polak nie popisał się kilka minut wcześniej. W dość prostej sytuacji, przy wyprowadzaniu piłki, zagrał ją zbyt lekko do domagającego się podania Marco Verrattiego. Futbolówkę przejął Ganago i huknął z kilkunastu metrów. To był pierwszy celny strzał gospodarzy w tym meczu. Bułka spuścił głowę, minę miał niewyraźną. Ponieważ do końca meczu osłabieni brakiem Neymara, Mbappe, Di Marii, Icardiego, Marquinhosa, mistrzowie Francji nie byli w stanie odpowiedzieć, przegrali mecz 0:1.

"Lens skorzystało z prezentu" zatytułował swój tekst "L’Equipe" i nie pastwiąc się specjalnie nad Polakiem. "Co za prezent od Bułki. Polakowi kompletnie nie wyszło wznowienie gry. Podawał do Verattiego, ale za lekko" - opisywał wydarzenia sportowy dziennik. Francuski Eurosport dodał, że Lens wygrało "po ogromnym błędzie Bułki", a Goal.com zatytułował swój tekst "Koszmar Bułki" i dodał, że "Polak podjął duże ryzyko takim zagraniem" i "nie był to jego mecz". Portal dodaje: "Pigułka w Lens będzie trudna do przełknięcia, tym bardziej że PSG często chwaliło zalety młodego bramkarza. Dużą część tej porażki Polak będzie musiał wziąć na siebie" - czytamy. Zresztą te opinie dobrze odzwierciedlają noty wystawiane przez różne portale. Polak miał najgorszą ocenę wśród graczy PSG we wszystkich sprawdzonych przez nas serwisach. Najniższą notę dała mu m.in. strona Paris-supporters.fr (2/10), Sports.fr (3/10), czy "L’Equipe" (2/10).

"To na pewno nie będzie jego ostatnia pomyłka"

Dość wyrozumiale do Bułki podszedł po meczu trener PSG, prawdopodobnie nie chciał przytłaczać bramkarza. -To był błąd techniczny. Takie rzeczy się zdarzają. To na pewno nie będzie jego ostatnia pomyłka. Szkoda, że przytrafiła się podczas tego meczu, bo zaważyła o rozstrzygnięciu - powiedział Thomas Tuchel przed kamerą Canal+. Dodał, że nie dziwił się, że Bułka zagrywał piłkę do Verrattiego, bo Włoch o nią poprosił.

- Tak, poprosiłem go o piłkę. Wiem, że to mogło być ryzykowne, ale taki mam sposób gry. Podanie było trochę za krótkie - przyznał Verratti. Bułka zagrał w meczu z Lens, bo Tuchel ma obecnie problem z golkiperami.

Numer jeden - Keylor Navas jest zainfekowany koronawirusem i przebywa w izolacji. Alphonse Areola właśnie został wypożyczony do Fulham, a Sergio Rico kontrakt na wypożyczenie do PSG miał tylko do 24 sierpnia (nową umowę podpisano z nim dopiero 5 września). Do dyspozycji Tuchela zostali zatem dwaj 20-latkowie: Marcin Bułka i Garissone Innocent. Szkoleniowiec na mecz w Lens wybrał Polaka. W ten sposób Bułka znów dostał szansę na pokazanie się w Ligue 1. Znów w takich samych okolicznościach jak za pierwszym i jedynym razem. Wtedy trener miał kłopot z podstawowymi golkiperami, bo Alphonse Areola nie chciał grać z powodu szykującego się transferu, a Kevin Trapp kilka tygodni wcześniej został sprzedany. PSG było dopiero w fazie pozyskiwania Navasa, więc Bułka w sierpniu 2019 roku był jedynym z dwóch gotowych do gry. Po swym debiucie z Metz (2:0) Polak był szczęśliwy. "Moje marzenie się spełniło! Jestem zaszczycony, z przyjemnością zachowuję czyste konto. Dzięki za wsparcie" - pisał na Instagramie.

Warto dodać, że zachowanie czystego konta nie było wtedy trudne. Rywale oddali wówczas na jego bramkę tylko jeden celny strzał. W meczu z Lens scenariusz długo był podobny, aż do momentu, w którym Polak sam właściwie zagrał do zawodników gospodarzy.

To była pierwsza porażka PSG od 9 lat, jeśli chodzi o inaugurację ligi. Następny mecz paryżanie grają z Marsylią.

Przeczytaj także: