Kylian Mbappe podjął decyzję dotyczącą przyszłego sezonu? Wpisem w mediach społecznościowych uciął spekulacje

Kylian Mbappe w letnim oknie transferowym prawdopodobnie nie zmieni klubu. Reprezentant Francji opublikował w mediach społecznościowych wpis, który może świadczyć o tym, że zdecydował się on na pozostanie w Paris Saint-Germain.

"To jest Paryż" - napisał na Twitterze Kylian Mbappe, publikując grafikę w nowych strojach mistrzów Francji. Widzimy na niej nie tylko zdjęcie gwiazdora PSG, ale także napis "2019/20". Prawdopodobnie świadczy on o tym, że 20-latek zdecydował się na pozostanie w paryskim zespole na przyszły sezon. Zawodnik uciął w ten sposób spekulacje na temat ewentualnego transferu.

Zobacz wideo

Transfer dopiero za rok?

Decyzja piłkarza może jednak wynikać nie tylko z tego, że wciąż obowiązuje go kontrakt z PSG. Real Madryt, który jest najbardziej zainteresowany pozyskaniem młodego zawodnika, od początku planował bowiem wykupić go dopiero w przyszłym roku.Wszystko dlatego, że "Królewscy" w tym oknie wydali na nowych piłkarzy już ponad 300 mln euro, a PSG za Mbappe oczekiwałby 250 mln euro, co uczyniłoby z niego najdroższego zawodnika na świecie.

19-letnia gwiazda pozostaje marzeniem Florentino Pereza. Prezes Realu czynił zakusy na Mbappe już w latem 2017 roku, po fantastycznym sezonie Francuza w AS Monaco, ale wtedy Hiszpanie przegrali walkę o gracza z Paris Saint-Germain. Jak potwierdził klub z Księstwa, Real oferował za napastnika 180 mln euro, tyle samo co Paryżanie, ale nie chciał oferować mu równie wysokich zarobków co PSG. Teraz Real Madryt jest mu skłonny zaoferować 15 milionów euro za sezon, czyli 3 miliony więcej niż piłkarz zarabia obecnie. 

Po dwóch sezonach w Madrycie wszyscy zdają sobie już sprawę, że oszczędzanie na Francuzie było błędem. Gracz bryluje w Ligue 1, a z reprezentacją narodową zdobył w zeszłym roku tytuł mistrza świata, będąc czołową postacią ekipy prowadzonej przez Didiera Deschampsa. Teraz Real jest gotowy uczynić Mbappe najlepiej zarabiającym graczem w zespole -  pisze "AS".

Więcej o: