Odrodzenie Rybusa w Lyonie. Miał grać w rezerwach, teraz chwali go Czerczesow

Maciej Rybus w ostatnich tygodniach nie może narzekać na brak emocji. Obrońca Olympique Lyon jeszcze niedawno nie mieścił się w kadrze meczowej wicemistrzów Francji i prosił trenera o możliwość gry w rezerwach, dziś natomiast zbiera pochwały. - W meczu z Monaco należał do najlepszych - mówi Sport.pl były trener Legii Warszawa Stanisław Czerczesow. Czy reprezentant Polski latem zdecyduje się na zmianę klubu?

Na początku kwietnia francuski serwis "Foot OL" poinformował, że przygoda Rybusa z Lyonem dobiegnie końca latem. "Jego transfer należy określić jako niewypał" - mogliśmy przeczytać w artykule. W ciągu dwóch tygodni sytuacja Polaka zmieniła się jednak diametralnie. Reprezentant Polski, jeszcze niedawno oglądający mecze swoich kolegów z trybun, wrócił do pierwszego składu Olympique, zbierając świetne recenzje. Czy niespodziewany kredyt zaufania, jaki reprezentant otrzymał od Bruno Génésio, wystarczy, aby zdecydował się on na pozostanie w zespole wicemistrzów Francji?

Prośba o zesłanie

Sytuacja reprezentanta Polski załamała się w lutym. W pierwszej części sezonu Rybus należał do filarów OL. Do końca 2016 roku w Ligue1, Pucharze Ligi i Lidze Mistrzów rozegrał aż 19 spotkań. Później było jednak coraz gorzej. Mecze z Guingamp i Dijon 27-latek przesiedział na ławce rezerwowych, na spotkania z Metz i Girondins Bordeaux nie znalazł się nawet w kadrze meczowej, pojedynek z Tuluzą znów oglądał z perspektywy ławki, a rywalizację z PSG i Rennes - z trybun. Według informacji Sport.pl po spotkaniu z Rennes Rybus odbył szczerą rozmowę z trenerem Bruno Génésio. Polak miał poprosić o możliwość gry w rezerwach, które rywalizują w grupie C Championnat de France amateur (czwarty poziom rozgrywkowy, ten sam, na którym w rezerwach PSG grał Grzegorz Krychowiak). Szkoleniowiec wyraził zgodę, poinformował także, że nie stawia na byłego zawodnika Tereka Grozny, bo ten zbyt dużą wagę przykłada do akcji ofensywnych.

8 kwietnia Rybus szykował się więc do meczu rezerw z Chasselay MDA. Tego samego dnia zaplanowany był także wyjazdowy mecz OL z Lorient, na który Génésio jednak powołał piłkarza! Kolejne 90 minut Polak przesiedział na ławce rezerwowych, co spotęgowało jego irytację. - Maciek był wściekły, bo chciał grać. Chociażby w drugim zespole. A zamiast tego znów tylko patrzył - mówi nam osoba z otoczenia piłkarza.

Pochwały od Czerczesowa

Gdy wydawało się, że wychowanka Pelikana Łowicz czeka wyłącznie gra w czwartej lidze, Francuz niespodziewanie wystawił go w wyjściowym składzie Lyonu na mecz z Bastią - ten, w którym korsykańscy kibice i stewardzi zaatakowali piłkarzy gości, a spotkanie zostało przerwane po 45 minutach. Po meczu z ostatnim zespołem Ligue1 Rybus mówił w "Wywiadówce Staszewskiego": "Czułem się dobrze, wyglądałem naprawdę nieźle. Przed meczem trochę obawiałem się tego, jak będę prezentował się fizycznie. To miał być test. Okazało się, że byłem silny, szybki. Rozkręcałem się z minuty na minutę (.) Nie powiem, czuję wewnętrzną satysfakcję. Dałem radę. Oby to coś zmieniło".

Były to słowa prorocze. Kolejny test lewy obrońca zdał w Stambule. W rewanżowym meczu Ligi Europy z Besiktasem, co prawda pojawił się na murawie dopiero w ostatniej minucie dogrywki, ale w serii rzutów karnych podszedł do czwartej jedenastki i pewnie zamienił ją na bramkę. Cztery dni później szkoleniowiec Lyonu znów zaskoczył i postawił na Rybusa w prestiżowym meczu z liderem ligi AS Monaco. - Maciek zagrał bardzo dobrze. Walczył, atakował, nie popełniał błędów. Z Lyonu wyróżniłbym jego i Memphisa Depaya - mówi Sport.pl Stanisław Czerczesow, selekcjoner reprezentacji Rosji, który niedzielny mecz oglądał w Warszawie (przyleciał, aby. rozliczyć PIT).

Kierunek Legia?

Polskiego defensora wiąże z Lyonem jeszcze dwuletnia umowa. Wiele wskazuje na to, że latem będzie chciał jednak zmienić otoczenie. Możliwe, choć tylko teoretycznie, jest obranie drogi Artura Jędrzejczyka i powrót do Legii Warszawa, o którym wspominał ostatnio były już prezes mistrzów Polski Bogusław Leśnodorski. Najbardziej prawdopodobny jest jednak transfer do Bundesligi lub Premier League. - Miesiąc temu sytuacja była trochę gorsza. Gdyby nic się nie zmieniło, pewnie musielibyśmy szukać innych opcji. Ale Maciek pokazał, że jest gotowy do gry i to dobrej. W Lyonie wszyscy go chwalą, choć trener stawiał na innych. Jeśli będziemy rozmawiać o ewentualnym odejściu, to dopiero po sezonie. Zainteresowanie jest spore, ale łatwo nie będzie, bo Maciek nie ma w umowie klauzuli odstępnego. A może się okazać, że o żadnym transferze mowy nie będzie, bo Francuzi nie będą chcieli go puścić - mówi nam Mariusz Piekarski, menadżer zawodnika.

Biało-czerwona: Krychowiak, Rybus, Kapustka - bomby transferowe, które okazały się niewypałami?