Ligue 1. Koniec PSG? Francuski rząd wprowadza 75% podatek

Premier francuskiego rządu Jean-Marc Ayrault ogłosił oficjalnie, że wprowadzony zostanie 75-procentowy podatek dla najbogatszych. Obejmie on też kluby piłkarskie. Znacznie im to utrudni rywalizację w rozgrywkach europejskich.

Tak wysoki podatek mają płacić wszyscy, którzy zarabiają co najmniej milion euro. A więc zdecydowana większość piłkarzy najbogatszego obecnie francuskiego klubu - Paris Saint Germain. We wtorkowy wieczór PSG zmierzył się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z FC Barceloną i zremisował 2:2. Takiego wyniku w przyszłości mogą już nie powtórzyć. I to mimo olbrzymich pieniędzy, jakie na ten klub łożą arabscy szejkowie.

Środowiska piłkarskie we Francji są oburzone. Klubom będzie dużo trudniej zatrudniać zagraniczne gwiazdy, a i obecni zawodnicy będą chcieli jak najszybciej odejść. Rywalizacji z najlepszymi w Europie nie wytrzyma nie tylko PSG, ale również Olimpique Lyon, Girondins Bordeaux czy Olimpique Marsylia.

Przewiduje się, że w najbliższych latach poziom ligi francuskiej zrówna się do lig czeskiej czy węgierskiej. Obniżenie poziomu to kolejne straty finansowe. Na biletach, transmisjach telewizyjnych, premiach za grę w europejskich pucharach.

Sytuacja francuskich klubów i przed zmianą opodatkowania była trudna. Zeszły rok kluby Ligue 1 zakończyły stratą w wysokości 60 milionów euro.

Katarczycy w PSG

W 2011 roku Paris Saint Germain zostało kupione przez Qatar Sports Investments. Wydawało się, że francuski klub szybko stanie się jednym z najlepszych w Europie. Wydawano olbrzymie kwoty na transfery. Pozyskano m.in. Zlatana Ibrahimovicia, Javiera Pastore czy Davida Beckhama. W tym sezonie udało się awansować do ćwierćfinału LM. W kolejnych może być jednak dużo trudniej.

Więcej o: