Ligue 1. Zlatan Ibrahimović w PSG. Początek dream teamu?

Paryski emirat wydał latem na piłkarzy ponad 100 mln euro, Zlatanowi Ibrahimoviciowi dał 14 mln pensji rocznie. Politycy protestowali, dopóki nie zorientowali się, że transfery przynoszą korzyści również państwu.

Szwedzki napastnik do Paryża przyleciał we wtorek wieczorem prywatnym samolotem. Z lotniska Bourget w asyście ochrony zaciemnionym vanem pojechał do luksusowego hotelu Bristol w pobliżu Pałacu Elizejskiego. W środę nawet pod szpitalem La Pitie-Salpetriere, gdzie przechodził badania medyczne, zgromadziły się tłumy. Prezentację piłkarza pod wieżą Eiffla oglądało tysiące kibiców. - Już dawno nie miałem spokoju, nie mogłem nawet wylecieć na wakacje na Ibizę, bo wszyscy wiedzieli, że tam będę. Takiego zainteresowania nie przeżyłem od czasu, kiedy przechodziłem do Barcelony - opowiadał 31-letni napastnik.

Gwiazda, jakiej w PSG nie było

Był to już czwarty - i zapewne ostatni - letni transfer wicemistrzów Francji. Wcześniej paryski klub wykupił z Napoli Ezequiela Lavezziego za 26 mln euro, Marco Verattiego z Pescary za 11 mln i wspólnie z Ibrahimoviciem Thiago Silvę za 67 mln euro. Nie ma klubu w Europie, który by bardziej zaszalał na rynku transferowym. PSG przebił własny rekord z ubiegłego roku, w którym wydał 85 mln.

Ale zawodnika takiego kalibru - jak Ibrahimović - zbrojący się za pieniądze katarskiego szejka Nassar el-Khealifa Paryż nie sprowadził. Byli zawodnicy drożsi (to dopiero ósmy pod względem wysokości transfer w historii Ligue 1), byli znani (Rai, Leonardo, wczesny Ronaldinho, Claude Makelele), ale nie zdarzyło się, żeby na Parc des Princes, ba, do ligi francuskiej trafił zawodnik o porównywalnej sportowej wartości - czterokrotny mistrz Włoch, mistrz Hiszpanii, dwukrotny król strzelców Serie A, dawna gwiazda Interu, Barcelony, wykupiona z Milanu, w którym wciąż jaśniała swoim blaskiem.

"Gigant" - napisał na pierwszej stronie dziennik "L'Equipe", anonsując transfer. "Nie dostaliśmy Pato, Teveza, Higuaina, ale mamy Ibrahimovicia, piłkarza o większym talencie od nich" - komentował magazyn "France Football". "Zlatan to doskonały transfer. Ten jeden ruch zabezpiecza nam sportowy, wizerunkowy i strukturalny rozwój klubu. Czujemy się z nim silniejsi" - mówił dyrektor sportowy paryskiego klubu Leonardo. - Czuję, że trafiłem do powstającego dream teamu. Kto by nie chciał być jego częścią - powiedział sam piłkarz.

Odp... się

W Mediolanie, skąd odchodzi reprezentant Szwecji, Adriano Gallani, dyrektor Milanu, tłumaczy jego decyzję czystą chęcią zarobku. W Paryżu piłkarz będzie zarabiał 14 mln euro, o 2 mln więcej niż we Włoszech. - Czuł się świetnie w Mediolanie, on i jego partnerka (Helene Seger, szwedzka modelka) kupili apartament w centrum miasta. Odszedł od nas dla pieniędzy - tłumaczył Adriano Gallani. Włoska prasa przytaczała jego słowa sprzed roku. - Odejdę z Milanu tylko wtedy, kiedy mnie nie będą chcieli - mówił Ibrahimović.

A wicemistrzowie Włoch nie zamierzali rozstawać się z napastnikiem. W zakończonym sezonie był jednym z najskuteczniejszych napastników w Europie, lepszą średnią bramek na mecz mieli od niego tylko: Leo Messi (1,35), Cristiano Ronaldo (1,21) i Klaas-Jan Huntelaar (0,91). Ibrahimović w 32 spotkaniach strzelił 28 bramek, co daje średnią 0,88. To był jego najlepszy sezon w karierze.

Musieli go oddać, bo wydatki w Mediolanie przerosły wpływy. Powstała dziura w budżecie w wysokości 67 mln euro, tyle ile PSG zapłaciło właśnie za Ibrahimovicia i Thiago Silvę.

- Zlatan przyszedł tutaj, bo projekt paryski jest ciekawszy od tego, który proponuje Milan. To klub z wielką historią, ale nie można wiecznie żyć historią. Paryż to przyszłość - tłumaczy agent zawodnika Mino Raiola. Nad transferem pracował od stycznia, wtedy kiedy mediolańczycy odrzucili propozycję kupna przez PSG Alexandre Pato.

Musiał dać odpór nie tylko Gallianiemu, ale również szwedzkiej prasie, która uznała, że Ibrahimović zagwarantował sobie spokojną emeryturę w Paryżu. - Niech się odp... Zlatan nie przyszedł tu dla pieniędzy. W tym stadium kariery on ich już nie potrzebuje, potrzebuje nowych wyzwań - mówił oburzony Raiola.

113 mln na rok za pensję

Głosy krytyczne pojawiły się również we Francji. Jego zarobki są tylko o 4 mln mniejsze niż budżet beniaminka Ligue 1 Troyes. Jeśli wziąć pod uwagę zarobki brutto, stał się właśnie najlepiej opłacanym piłkarzem świata. Przed opodatkowaniem Szwed dostanie 25,2 mln euro, o 5 mln więcej niż Samuel Eto'o w Anży Machaczkała.

- U wielu osób taka pensja wywołuje szok - mówił rzecznik prasowy rządu Najat Vallaud-Belkacem. - To nieracjonalna, astronomiczna kwota. Szkoda, że nie ma żadnych regulacji, należałoby ograniczyć płace piłkarzom - stwierdziła minister sportu Valérie Forneyron.

Wysokie zarobki gwiazd sportu, muzyki i filmu sprawiły, że prezydent François Hollande podczas kampanii wyborczej zapowiedział, że wprowadzi ustawę obciążającą najbogatszych, zarabiających co najmniej milion euro na rok 75-procentowym podatkiem. Gdyby się tak stało, to rocznie wraz z obciążeniami socjalnymi Ibrahimović będzie kosztował PSG 113 mln euro (patrz niżej).

Dla demagogicznie odbierających transfer Szweda polityków było okazją do krytyki, dla trzeźwo myślących powodem do zadowolenia. - Jestem zaszczycony tym, że ktoś taki będzie płacił podatki właśnie we Francji - stwierdził Benoit Hamon, minister polityki socjalnej.

- To przecież dobra rzecz dla wszystkich. Dla ligi, która dostaje nowe gwiazdy, dla PSG, które może zaspokoić wkrótce swoje ambicje w Lidze Mistrzów, i dla pana Hollande, któremu ten transfer zapewni większy wpływ do kasy państwowej - powiedział trener Nicei Claude Puel.

Koszt pensji Ibrahimovicia

Przy 51-proc. skali podatku

Przy 75-proc. skali podatku

źródło: "France Football"

Więcej o: