Katastrofa przemysłowa Lyonu

Olympique Lyon pierwszy raz od 2004 roku nie wyjdzie z grupy w Lidze Mistrzów. Marnie mu idzie również we Francji. Od trzech lat ten wciąż najbogatszy klub Ligue 1 nie zdobył żadnego trofeum.

My też mamy zdanie! Dzielimy się nim na Facebook/Sportpl ?

W LM Lyon może liczyć na awans do następnej fazy tylko przy wyjątkowo sprzyjającym zbiegu okoliczności. W ostatniej kolejce musi wygrać wysoko w Zagrzebiu z Dinamem i jednocześnie liczyć na to, że Real rezerwowym składem pokona w Amsterdamie Ajax. - Jesteśmy bliżej Ligi Europy - przyznał bramkarz Lyonu Hugo Lloris.

Dla najlepszego francuskiego klubu poprzedniej dekady to degradacja do europejskiej drugiej ligi. OL regularnie, od 11 lat , grał w grupie LM, od 2004 co roku awansował do fazy pucharowej, w 2010 r. dotarł do półfinału. Solidna pozycja w Europie gwarantowała Lyonowi przez lata stabilność budżetową dzięki premiom, ale też niezwykle udanym transferom piłkarzy wypromowanych w Champions League: Mahamadou Diarry (sprzedanego do Realu za 26 mln euro), Michaela Essiena (sprzedanego do Chelsea za 38 mln), Karima Benzemy (sprzedanego do Realu za 35 mln). Drenaż najlepszych piłkarzy nie przeszkadzał Olympique w całkowitym zdominowaniu ligi francuskiej - w latach 2002-08 lyończycy siedem razy z rzędu sięgali po mistrzostwo Francji.

Lyon w końcu padł ofiarą własnego sukcesu. Zdobył wiele, ale chciał jeszcze dużo, dużo więcej. Mistrzostwa Francji prezesowi Jeanowi Michelowi Aulasowi się znudziły. Chciał wygrać LM. Trzy lata temu zmienił więc politykę, zaczął kupować na potęgę piłkarzy również z zagranicy. Przez dwa lata za namową trenera Claude'a Puela wydał za nowych zawodników 150 mln. Przyniosło to żałosny efekt - brak sukcesów, straty finansowe. W sezonie 2009-10 notowany na giełdzie OL Group, do którego należy klub piłkarski, stracił 35 mln, rok później 28 mln. Ubytek finansowy może być wkrótce jeszcze większy, bo przyzwyczajeni do meczów z Realem, Manchesterem Utd., Barceloną wybredni kibice nie chcą przychodzić na stadion na mecze z Ajaksem. Sprzedaż abonamentów na ten sezon spadła aż o 20 proc. "Katastrofa przemysłowa Lyonu"- piszą we Francji.

Aulas patrzy dziś więc uważnie na każde wydane euro, z trwogą na brak sukcesów. Wyrzucając Puela, wziął na jego miejsca trenera grup młodzieżowych Remi Garde, który do kadry wprowadza debiutantów. Z oszczędności, a nie dla idei. Po sprzedaży byłego reprezentanta Francji Jeremy Toulalana do Malagi na pozycję defensywnego pomocnika Garde wprowadzi 22-letniego Maxime Gonalonsa, a w niedzielnym meczu z Auxerre postawił na 19-letniego Sidi Kone. Lyonu nie stać było na wykupienie za 8 mln euro Delvina Ndingi z Auxerre, na zaoferowanie kontraktu Mahamadou Diarze.

Po niekorzystnym remisie z Ajaksem w LM Aulas powiedział: - Historia nasza na tym się nie kończy. Oszczędności pozwolą nam na nowo zainwestować pieniądze w drużynę, zbudować w końcu nowy stadion.

Zapowiada, że mimo kłopotów z budżetem i brakiem pieniędzy na transfery nie sprzeda klubu obcym inwestorom , jak zrobiono z Paris Saint-Germain. - Oczywiście, jestem przedsiębiorcą i wiem, że dziś można wybrać różne rozwiązania - stworzyć grupę inwestorów z Kataru, ze Stanów lub z Francji, którzy wejdą do klubu - ale nie mam zamiaru sprzedać swojej duszy.

Najładniejsze gole tygodnie. Wolski doceniony w Europie (WIDEO)

Więcej o: