Boruc wraca tam, gdzie uwodził Europę

Fiorentina Artura Boruca wyjeżdża na mecz z liderem ligi włoskiej Milanem, z którym polski bramkarz toczył przed laty niezapomniane boje w Lidze Mistrzów. Relacja Sport.pl na żywo w sobotę o godz. 20.45

Boruc stał wówczas między słupkami Celticu. I wiosną 2007 roku pomimo uporczywej kanonady rywali nie pozwolił sobie strzelić gola ani przez 90 minut gry w Glasgow, ani przez 90 minut na San Siro. Skapitulował dopiero w dogrywce - była to bowiem 1/8 finału. Pokonał go wybrany potem na najlepszego gracza globu Kaka, a Milan dwa miesiące później zdobył trofeum.

W następnym sezonie Celtic wpadł na obrońców tytułu w grupie. I dzięki zwycięstwu u siebie 2:1 (w rewanżu uległ 0:1) znów awansował do 1/8 finału. Boruc grał w tych meczach tak znakomicie, że trener Carlo Ancelotti publicznie zadeklarował, że chętnie widziałby go u siebie, a "La Gazzetta dello Sport" umieściła go w trójce najlepszych bramkarzy świata. To wtedy Polak zyskał sławę ponadlokalną, interesowały się nim kluby z całej Europy.

Potem w hierarchii sportowej się stoczył i gdyby Sebastien Frey nie zerwał przed kilkoma tygodniami więzadeł, spędziłby sezon na ławce rezerwowych. Dzięki kontuzji rywala Boruc wszedł między słupki i na razie dwukrotnie wypadł przyzwoicie (w meczach z Chievo oraz Ceseną nie stracił gola), a raz kardynalnym błędem pomógł wygrać mecz Romie. W sobotę będzie miał wymarzoną okazję, by się zrehabilitować, bo Milan tkwiący w uniesieniu po derbowym zwycięstwie nad Interem wystawi w ataku wielkie gwiazdy - Zlatana Ibrahimovicia oraz Robinho.

Fiorentina na razie rozczarowuje, zajmuje dopiero 12. miejsce w Serie A. Rozgrywki są jednak tak wyrównane, że niewielki, czteropunktowy dystans dzieli ją zarówno od strefy spadkowej, jak i pozycji w czołówce nagradzanej występem w europejskich pucharach.

Więcej o: