Jeszcze przed zakończeniem poprzedniego sezonu było jasne, że Antonio Conte nie będzie już dłużej trenerem Napoli. Nie było to przesadne zaskoczenie, bo akurat ten szkoleniowiec mimo wielu sukcesów dłużej niż dwa lata pracował tylko w Juventusie (2011-2014). Jak to zwykle w przypadku Włocha bywa, pierwszy sezon był znakomity. Napoli w 2025 roku mimo wszystko dość niespodziewanie zostało mistrzem kraju. Drugi, również klasycznie dla Conte (za wyjątkiem pracy w Juventusie, gdzie zdobywał trzy tytuły z rzędu), już aż tak udany nie był.
Nie był też co prawda szczególnie słaby. Neapolitańczycy zdobyli wicemistrzostwo Włoch, choć z Interem Mediolan przegrali bardzo wyraźnie (o 11 punktów). Fatalnie poszło im w Lidze Mistrzów, gdzie nie weszli nawet do fazy pucharowej (30. miejsce). Po ostatnim meczu sezonu Conte potwierdził doniesienia o swoim odejściu. Napoli potrzebowało nieco czasu, by znaleźć jego następcę, ale w końcu się udało. W piątkowy poranek 3 lipca klub poinformował, że nowym trenerem został nie kto inny, jak Massimiliano Allegri.
Utytułowany włoski trener miniony sezon spędził na ławce AC Milanu. Ta przygoda zakończyła się jednak zupełnym niepowodzeniem. Mediolańczycy byli na podium lub co najmniej w Top 4 przez prawie cały sezon. Jednak słaba runda wiosenna i totalnie zawalona końcówka sprawiły, że Milan skończył ostatecznie na 5. pozycji, przez co w przyszłym sezonie zagra tylko w Lidze Europy, a nie w Lidze Mistrzów. Niespełnienie celu nr 1 spowodował rozstanie Allegriego z San Siro.
Teraz 58-latek podpisał kontrakt z Neapolitańczykami do końca czerwca 2029 roku. Dla kibiców Napoli to może być specyficzna sytuacja, bo Allegri przez wiele lat prowadził skrajnie znienawidzony na południu Włoch Juventus. W latach 2015-2019 Napoli trzy razy zdobywało wicemistrzostwo kraju, za każdym razem przegrywając właśnie z Turyńczykami pod wodzą Allegriego.