Nawet zimowe odejście lidera zespołu w postaci Antoine'a Semenyo do Manchesteru City nie pozbawiło ekipy Bournemouth jakości potrzebnej do tego, by zaskakiwać kolejnych rywali w walce o europejskie puchary. Historyczny wynik udało się osiągnąć dzięki zdobyciu 57 punktów, co stanowi rekordowy wynik w historii gier "Wisienek" w Premier League.
Awans do Ligi Europy to olbrzymi sukces dla Bournemouth. Sukces, który ma wiele twarzy. Oprócz wymienionego wcześniej Semenyo można także pochwalić genialną dyspozycję Jamesa Hilla, Adriena Trufferta, Juniora Kroupiego czy Alexa Scotta. Ojciec awansu do europejskich pucharów jednak jest jeden - trener Andoni Iraola.
Hiszpan, który zakończył piłkarską karierę przed dziewięcioma laty, jest opiekunem "Wisienek" od 2023 roku. W tym czasie poprowadził zespół w 127 meczach we wszystkich rozgrywkach, a w bieżącym sezonie odnotował 13 zwycięstw. Jego Bournemouth potrafiło ograć m.in. mistrzów Anglii - obecnych i ustępujących, bowiem najpierw wygrali 3:2 z Liverpoolem, a następnie pokonali Arsenal 2:1. Do tego dołożyć trzeba remis z Manchesterem City, który pozbawił "The Citizens" szans na tytuł.
Były piłkarz Athletiku Bilbao jest uznawany za jednego z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia. Nic więc dziwnego, że parol na usługi 43-latka zagina coraz więcej klubów - nie tylko w Anglii, ale i poza nią. W ostatnich tygodniach głośno mówiło się o tym, że zatrudnienie Iraoli sonduje Liverpool, lecz aktualnie wiele wskazuje na to, że na ławce trenerskiej pozostanie Arne Slot.
Zainteresowanie jest jednak spore, o czym pisze Mundo Deportivo, powołując się na informacje przekazane przez Sky Sports. W Premier League o angaż Hiszpana ma walczyć także Crystal Palace, które w środę 27 kwietnia zmierzy się w finale Ligi Konferencji przeciwko Rayo Vallecano - nota bene klubowi, który Iraola prowadził w latach 2020-2023. Aktualnie szkoleniowcem Londyńczyków jest Oliver Glasner.
Zdecydowanie największymi klubami, które wymienia się w kontekście zakontraktowania Iraoli, są dwaj włoscy giganci, którzy o sezonie 2025/26 chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Mowa o AC Milanie i Napoli, które pożegnały się z Massimiliano Allegrim i Antonio Conte po tym, jak nie udało im się zdobyć mistrzowskiego tytułu. "Rossoneri" zresztą nie zagrają nawet w Lidze Mistrzów, gdyż w ostatniej kolejce przegrali z Cagliari 1:2.
W klubie z Mediolanu doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Z klubem pożegnał się nie tylko szkoleniowiec, ale i dyrektor generalny Giorgio Furnali, dyrektor sportowy Igli Tare oraz dyrektor techniczny Geoffred Moncada. Zatrudnienie Iraoli miałoby być początkiem nowego rozdziału w historii siedmiokrotnego triumfatora Ligi Mistrzów.
Zobacz też: To on ma zastąpić Lewandowskiego. Deco leci po niego do Londynu