Dantejskie sceny w Turynie przed derbami. Jedna osoba w stanie krytycznym

O 21:00 miał rozpocząć się mecz Torino z Juventusem. Ostatecznie jednak pierwszy gwizdek zabrzmiał aż 45 minut później. Powód? Zamieszki w Turynie.
Zamieszki w Turynie
Screen z x.com/ultras_antifaa/status/2058633266266018256

Już dziś Juventus rozgrywa ostatni mecz w sezonie Serie A. Może on zadecydować o ostatecznym miejscu w tabeli. Na ten moment ekipa z Turynu zajmuje szóste miejsce i jest pewna gry w Lidze Europy. Ma jednak szanse, by zająć czwartą, a nawet trzecią lokatę i w kolejnym sezonie grać w Lidze Mistrzów. Kilka minut przed meczem pojawiły się jednak niepokojące wieści.

Zobacz wideo Guardiola odchodzi z Manchesteru City! Kosecki: Pep nie umiał tego wykrzesać z niektórych piłkarzy

Dramatyczne sceny przez meczem Torino - Juventus

"Mecz Torino - Juventus opóźniony z powodu zamieszek. Jedna osób została poważnie ranna. Zobaczymy, czy w ogóle to dzisiaj zagrają" - pisał Marcin Długosz z weszlo.com. Profil Hooligans.cz Official dodał z kolei, że stan poszkodowanego jest krytyczny. 

A to nie koniec. Na stadionie zapanowała nerwowa atmosfera. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać awanturujący się tłum i ochronę, która próbuje go uspokoić. O wiele groźniej było jednak na ulicach Turynu. Jak donosi profil Antifa_Ultras na X, doszło do starcia kiboli obu zespołów, Juventusu i Torino. Ci atakowali również policję, która wkroczyła do akcji. Na filmikach widać rzucane racje, dym, a także słychać dźwięk tłuczonego szkła. Służby ruszyły w kierunku ultrasów, by rozbróby nie eskalowały mocniej. Wykorzystali m.in. granaty dymne.

Zobacz też: Wielki projekt Legii umiera na naszych oczach? "Chcę szukać nowych wyzwań". 

Z tego też powodu mecz przeniesiono na godzinę 21:45. Organizatorzy liczyli, że do tej pory sytuacja się uspokoi. Po przekazaniu informacji o opóźnieniu spotkania, grupa ultrasów Juventusu opuściła trybuny i podeszła bliżej ochrony. 

Mecz ostatecznie rozpoczął się o 21:45, kiedy to inne drużyny schodziły do szatni po ukończeniu pierwszej połowy. Miejmy nadzieję, że spotkanie przebiegnie już bez ingerencji kibiców.

Więcej o: