Cristian Chivu to żywa legenda Interu Mediolan. Jako piłkarz przychodził do klubu w 2007 roku i spędził w nim siedem lat. W tym czasie wywalczył aż dziesięć trofeów. Najważniejszy triumf miał miejsce w sezonie 2009/10, kiedy Inter wygrał Ligę Mistrzów. Rumun kończył karierę jako zawodnik Nerazzurrich.
Jedenaście lat po zakończeniu piłkarskiej kariery Chivu został trenerem Interu. Miał wysoko postawioną poprzeczkę, ponieważ zastępował na tym stanowisku Simone Inzaghiego, który z ekipą Nerazzurrich wywalczył sześć trofeów, w tym jedno mistrzostwo Włoch. Do tego dwukrotnie dotarł z klubem do finału Ligi Mistrzów, prezentując w tych rozgrywkach naprawdę bardzo dobry poziom.
Niektórzy kibice Interu mogli bać się o to, jak ich ukochany zespół będzie radził sobie pod wodzą niedoświadczonego trenera. Tymczasem Chivu ma wielkie powody do radości.
Udowodnił, że zna się na rzeczy, bo w pierwszym sezonie w roli szkoleniowca Interu wywalczył dublet, zdobywając mistrzostwo i Puchar Włoch. Szczególną uwagę przykuwa to, w jakim stylu jego zespół wygrał Serie A. Na kolejkę przed końcem Inter ma trzynaście punktów przewagi nad drugim Napoli. W nowym mistrzu Italii pierwsze skrzypce gra Piotr Zieliński, który w tej kampanii nie miał problemów zdrowotnych i świetnie odnalazł się z Chivu u steru.
Nic dziwnego, że działacze Interu szybko zdecydowali się na kontynuowanie współpracy z rumuńskim szkoleniowcem. Jak podaje dziennikarz Fabrizio Romano, Chivu przystał na ofertę i zgodził się podpisać nowy kontrakt z klubem. Umowa ma obowiązywać do 2028 roku z opcją przedłużenia o rok. Dla Chivu oczywiście przewidziano podwyżkę. Na pewno Zieliński będzie bardzo zadowolony z tej informacji, bo trener nie bał się na niego postawić, mając w kadrze innych świetnych środkowych pomocników. Polak odwdzięczył się świetną grą.
W kolejnym sezonie przed 45-letnim szkoleniowcem zatem kolejne wyzwania. Z pewnością Inter będzie chciał poprawić się w Lidze Mistrzów, gdzie w mijających rozgrywkach opadł już na etapie baraży o 1/8 finału.