Udinese praktycznie zakończyło już emocje w tegorocznych rozgrywkach. Podopieczni Kosty Runjaicia dawno temu zapewnili sobie już utrzymanie, a udział w europejskich pucharach w przyszłym sezonie wydaje się niemożliwy. Nie oznacza to, że piłkarze mogą sobie odpuścić.
Przed tygodniem Udinese pokonało 2:0 Torino, a w 36. kolejce tę drużynę czekał wyjazd do Cagliari. Rywale są już praktycznie utrzymani, ale do stuprocentowej pewności udziału w następnej edycji Serie A potrzebny jest jeszcze jeden punkt. Nie udało się go jednak zdobyć przed własną publicznością, a duży w tym udział mieli reprezentanci Polski.
Kosta Runjaić na wyjazdowy mecz z Cagliari wystawił dwóch Biało-Czerwonych. W pomocy spotkanie rozpoczął Jakub Piotrowski, a napastnikiem wybrany został Adam Buksa. W pierwszej połowie takie rozwiązanie nie sprawdziło się. Przyjezdni oddali tylko dwa niegroźne strzały, to gospodarze mieli więcej z gry.
Zobacz też: Reprezentant Polski spotkał się z papieżem! To nie żart
Mecz wyrównał się w drugiej połowie, ale strzelali tylko piłkarze Udinese. Wszystko rozpoczął Adam Buksa. W 56. minucie znakomity rajd lewym skrzydłem przeprowadził Hassane Kamara. Iworyjczyk zszedł do środka i spod linii końcowej dograł piłkę przed bramkę rywali. W polu bramkowym najlepiej zachował się reprezentant Polski, który zdobył swoją trzecią bramkę w tych rozgrywkach. Poprzednio trafił do siatki dwa miesiące temu przeciwko Fiorentinie.
W samej końcówce wynik na 2:0 dla gości ustalił Idrissa Gueye, który wykorzystał podanie Keinana Davisa. Dla Udinese było to czternaste zwycięstwo w bieżącym sezonie. Obaj Polacy grali około godzinę - Piotrowski został zmieniony tuż przed bramką Buksy, a napastnik zszedł z boiska w 65. minucie. Cały mecz zagrał natomiast znany z gry w Lechu Poznań Jesper Karlstrom.
Zwycięstwo nad Cagliari oznacza, że bieżące rozgrywki są najlepszymi w wykonaniu piłkarzy Udinese od ponad dekady. W sezonie 2012/13 klub zajął 5. miejsce w Serie A, zdobywając aż 66 punktów. Przez kolejne 12 lat ani razu nie udało się przekroczyć 50 punktów. Teraz podopieczni Kosty Runjaicia dokonali tego mając dwa mecze zapasu.