Inter zamieszany w ustawianie meczów? Włoski rząd reaguje

W czwartek Gianluca Rocchi, dotychczasowy szef włoskich sędziów, stanie przed prokuraturą w Mediolanie, by odpowiedzieć na zarzuty ws. oszustwa sportowego. Rocchi miał m.in. przyczynić się do tego, że nielubiany arbiter nie poprowadzi żadnego z meczów Interu Mediolan w końcówce sezonu 2024/25. - Z całą pewnością możemy powiedzieć, że zawsze działaliśmy z maksymalną uczciwością - ogłosił Giuseppe Marotta, prezes Interu Mediolan.
SOCCER-ITALY-TOR-INT/
Fot. REUTERS/Claudia Greco

Inter Mediolan jest na dobrej drodze do tego, by zakończyć ten sezon z dwoma trofeami. Zespół Cristiana Chivu jest liderem Serie A z dziesięcioma punktami przewagi nad drugim Napoli i może zapewnić sobie mistrzostwo Włoch, jeżeli w niedzielę pokona Parmę. Poza tym Inter awansował do finału Pucharu Włoch, gdzie zagra w połowie maja z Lazio. W minioną niedzielę Inter zremisował 2:2 z Torino, mimo że do 70. minuty prowadził 2:0.

Zobacz wideo Żelazny mocno o trenerze Arsenalu: Arteta to trener z Instagrama

Skandal sędziowski we Włoszech? "Wyjdę z postępowania bez szwanku"

W ostatnich dniach włoskie media żyją sprawą potencjalnego skandalu sędziowskiego. Gianluca Rocchi, szef włoskich arbitrów, został objęty śledztwem przez prokuraturę w Mediolanie w związku z udziałem w oszustwie sportowym. Najpierw Rocchi odciął się od tej sprawy, a potem zawiesił sam siebie w obowiązkach we wspomnianej funkcji. W czwartek Rocchi będzie zeznawać, a w jego kierunku pojawiły się aż trzy zarzuty.

"Jestem pewien, że wyjdę z postępowania sądowego bez szwanku i silniejszy niż wcześniej. Moja miłość do stowarzyszenia i poczucie odpowiedzialności za pełnioną funkcję nakazują mi chronić tak ważną grupę, na którą nie chcę w żaden sposób wpływać z powodu moich okoliczności. Mam nadzieję, że wkrótce nadejdą dalsze informacje, by wyjaśnić moje stanowisko" - przekazał Rocchi w oświadczeniu.

Dwa z zarzutów w kierunku Rocchiego są powiązane z Interem. Najpierw Inter miał faworyzować kandydaturę sędziego Andrei Colombo, który potem został przydzielony przez Rocchiego na wyjazdowy mecz z Bolonią z kwietnia zeszłego roku. Poza tym Rocchi miał przyczynić się do tego, by sędzia Daniele Doveri, rzekomo nielubiany przez Inter, poprowadził półfinałowy mecz w Pucharze Włoch między Interem a Milanem. To wykluczało jego nominację na finał krajowego pucharu, a także na pozostałe mecze Interu w tamtym sezonie.

Poza tym Rocchi miał pukać w szybę pomieszczenia, gdzie znajdowali się sędziowie VAR podczas meczu Udinese - Parma. Wtedy sędzia Fabio Maresca na początku nie podyktował rzutu karnego za zagranie piłki ręką przez Botonda Balogha, ale potem się zreflektował. Rocchi miał wpłynąć na autonomię sędziów VAR, co było niedopuszczalne.

Prezes Interu reaguje ws. skandalu. "Maksymalna uczciwość"

Do sprawy odnosiły się już najważniejsze postaci w Interze, czyli trener Cristian Chivu i prezes Giuseppe Marotta. - Ja mówię o piłce, bo jestem trenerem i płacą mi za to, by jak najlepiej przygotować drużynę, a nie za mówienie o śledztwie - przekazał Chivu po meczu z Torino (2:2).

Zobacz też: Hiszpanie piszą o geście Pajor i zbiórce Łatwoganga. "Szczególne znaczenie"

- Jesteśmy zdumieni tymi komentarzami, które mogliśmy przeczytać w ostatnich dniach. Nie mamy u siebie sędziów lubianych czy nielubianych. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że zawsze działaliśmy z maksymalną uczciwością. Dlatego ani dzisiaj, ani w przyszłości nie będziemy uwikłani w tę sprawę. W zeszłym roku, obiektywnie mieliśmy niekorzystne decyzje, potwierdzone przez sędziów, jak w meczu z Romą (wtedy Inter nie dostał rzutu karnego za faul Evana Ndicki na Yannie Bissecku - red.) - ogłosił Marotta.

Minister sportu zapowiada konsekwencje. "To oskarżenia śledczych"

Włoskie media zauważają, że cała sprawa rozpoczęła się już w maju zeszłego roku, kiedy to Domenico Rocca, były asystent sędziego wysłał list ze skargą do Włoskiego Związku Sędziów (AIA). Co grozi Rocchiemu? Włosi wspominają o potencjalnej karze pozbawienia wolności maksymalnie do sześciu lat.

- Zapoznaję się ze szczegółami, które wypływają na światło dzienne. Mam nadzieję, że otrzymam oficjalne informacje jak najszybciej. Jeśli ktoś zostanie uznany za winnego, to konsekwencje będą nieuniknione - powiedział Andrea Abodi, minister sportu we włoskim rządzie. - To są oskarżenia śledczych. Pochopne osądy i wnioski są niedopuszczalne, bo oczekujemy na zakończenie śledztwa, które ma na celu ustalenie prawdy - dodał Ezio Simonelli, prezes Serie A.

Na razie też ciężko oszacować, jakie kary mógłby dostać Inter, jeśli prokuratura uzna klub za winnego. Należy zaczekać na więcej informacji w tej sprawie, a także na oficjalne wyroki - jeżeli takowe się pojawią.

Więcej o: