Włosi nie pojadą na mistrzostwa świata, a w Lidze Mistrzów nie mają ani jednego przedstawiciela w półfinale. Wciąż trwa jednak walka o ligowe punkty, a w niedzielne, późne popołudnie kolejny mecz rozegrał Inter Mediolan. Podopieczni Cristiana Chivu zmierzyli się z Torino.
Inter zmierza po drugie mistrzostwo kraju w ciągu ostatnich trzech sezonów. Tym razem Mediolańczycy zagrali w Turynie. W pierwszym składzie znalazło się miejsce dla Piotra Zielińskiego, który zajął miejsce w środku pola obok Nicolo Barelli i Petara Sucicia. Żaden z nich nie był kluczową postacią pierwszej połowy.
W 23. minucie meczu Federico Dimarco dograł do Marcusa Thurama i francuski napastnik wyprowadził Inter na prowadzenie. Kibice do przerwy nie zobaczyli więcej goli. Dla Thurama było to 12. trafienie w trwających rozgrywkach Serie A. Po zmianie stron Dimarco dorzucił drugą asystę, a prowadzenie Interowi podwyższył obrońca Yann Bisseck.
"Dzięki dwóm asystom zaliczonym dzisiaj Federico Dimarco ma już 18 asyst w tym sezonie Serie A i staje się rekordzistą wszech czasów pod względem liczby asyst w jednym sezonie w Serie A. Szalone" - napisał na portalu X dziennikarz Nicolo Schira.
Kiedy wydawało się, że Mediolańczycy bez problemu dowiozą wygraną do końca meczu nadeszła 70. minuta. Giovanni Simeone dał sygnał do odrabiania strat, a siedem minut później Nikola Vlasić wykorzystał rzut karny, doprowadzając do remisu.
Następny mecz Interu Mediolan zostanie rozegrany już 3 maja. Rywalem Mediolańczyków będzie Parma. Torino dzień wcześniej uda się na wyjazdowe spotkanie z Udinese.
A jak niedzielny mecz wpłynął na kształt tabeli? Nadal prowadzi Inter, który ma w dorobku 79 punktów i o 10 wyprzedza drugie Napoli. Trzecie i czwarte miejsce (odpowiednio 66 i 63 pkt) zajmują AC Milan i Juventus, które w niedzielę o 20:45 zagrają w bezpośrednim meczu. Torino plasuje się na 13. pozycji. Zdobyło 41 punktów i ma 13 oczek przewagi nad strefą spadkową.