Kariera Arkadiusza Milika jest pod względem klubów, które reprezentował, imponująca. Po odejściu z Górnika Zabrze napastnik zdobywał gole m.in. dla Ajaxu, Napoli, Olympique Marsylia, a w 2023 roku podpisał kontrakt z Juventusem. Przygoda ze "Starą Damą" jednak mogła skończyć się wraz z ostatnią kontuzją Polaka.
Urazy Arkadiusza Milika, niestety, podobnie jak kluby, także były poważne. Dość powiedzieć, że 32-latek w przeszłości (2016, 2017) dwukrotnie zrywał więzadła krzyżowe. To jedna z najpoważniejszych kontuzji. Za każdym razem jednak Milik wracał do gry na wysokim poziomie.
Wydawało się, że po urazie łydki, 73-krotny reprezentant Polski wrócił na dobre. Na przełomie marca i kwietnia zdążył wystąpić w spotkaniach ligowych z Sassuolo oraz Genuą i... znowu ma problemy zdrowotne. Te nie pozwolą mu już wrócić na murawę w aktualnym sezonie. Wielu ekspertów jest zdania, że Milik może już nie wrócić do gry. Odmiennego jest z kolei psycholog sportu z Włoch, Luca Modolo.
- Arkadiusz Milik nauczył się na własnej skórze, że organizm może go zawieść i dlatego obawia się kolejnego urazu. Jego układ nerwowy jest w stanie alarmowym. Milik wielokrotnie udowadniał, że po kontuzji potrafi wrócić na boisko. Zdolność do powrotu i ponownego rozpoczęcia pracy może jednak stać się obciążeniem i powodować presję. Odporność psychiczna ma swoje granice - przyznał Włoch w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet.
- Moim zdaniem kluczowa jest mentalna postawa wobec problemu. Najważniejszą rolę będzie odgrywał wewnętrzny dialog, czyli to, co zawodnik mówi sam do siebie. Ten dialog musi opierać na pozytywnych sygnałach. W wieku 32 lat nie jest on jeszcze skończonym zawodnikiem. Jego rodak, prawie 38-letni Robert Lewandowski pokazuje, że wciąż można rywalizować na najwyższym poziomie. Po niego bowiem nadal ustawia się kolejka chętnych - podkreślił Modolo.
Arkadiusz Milik ma ważną umowę z Juventusem do czerwca 2027 roku. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że na skutek kontuzji opuści stolicę Piemontu za porozumieniem stron. Jeśli zdecyduje się kolejny raz podjąć próbę powrotu do gry, bardzo możliwe, że trafi do jednego z klubów PKO Ekstraklasy.
Juventus w najbliższą niedzielę 26 kwietnia zmierzy się na wyjeździe z Milanem. Początek włoskiego szlagieru o godzinie 20.45.