Włoski futbol nie ma ostatnio najlepszej passy. Po katastrofie tamtejszych drużyn w Lidze Mistrzów, przegranych barażach o awans na mistrzostwa świata, teraz doszedł potężny skandal. Chodzi o aferę, jaka wybuchła w związku z zatrzymaniem członków grupy przestępczej, która organizowała spotkania z prostytutkami. Z jej usług miało skorzystać około 70 piłkarzy z Serie A.
Jak poinformowało "Il Giorno", grupa formalnie działa jako firma eventowa. Organizowała ona imprezy w ekskluzywnych mediolańskich klubów. Załatwiała zakwaterowanie w luksusowych hotelach i usługi pań do towarzystwa. W trakcie takich wyjść część zawodników miała także zażywać niedozwolone substancje. Według gazety chodzi o podtlenek azotu - bezbarwny i bezwonny gaz znany jako gaz rozweselający. Bywa on stosowany w medycynie, ale również w celu uzyskania tzw. haju. Ponadto jest trudno wykrywalny w testach antydopingowych.
Z tego typu usług mieli korzystać piłkarze AC Milanu i Interu Mediolan, Juventusu, Sassuolo i Hellasu Werona, a także jeden kierowca Formuły 1. Ich nazwisk jednak nie ujawniono. Jak podał portal radiosei.it, wszyscy oni wydali na udział w tych imprezach aż 450 tys. euro.
Zobacz też: Skorża może pakować walizki. Japończycy są już pewni. Powrót do Polski?
Sprawa ujrzała światło dzienne po tym, jak do organów ścigania zgłosiła się jedna z młodych kobiet. Włoska prokuratura doprowadziła już do aresztowania i postawienia zarzutów czterem osobom. Chodzi o Emanuele Buttiniego i Deborah'ę Ronchi, uważanych głównych organizatorów grupy oraz podległym im Alessio Salamonego i Luana Amiltona Fragę Luza. Zarzuca im się wykorzystywanie seksualne oraz pomocnictwo i podżeganie do prostytucji, a także pranie brudnych pieniędzy.
Z aktu oskarżenia wynika, że członkowie grupy każdej z wykorzystywanych dziewcząt zabierali 50 proc. kwoty, jaką otrzymywały od klientów. W ten sposób jej zysk miał wynieść ponad 1,2 miliona euro.