Sytuacja kontraktowa Roberta Lewandowskiego wciąż nie jest wyjaśniona. Za niewiele ponad dwa miesiące wygaśnie umowa Polaka z FC Barceloną, ale jego przyszłość jest nieznana. Zostanie, czy odejdzie? Jeżeli odejdzie - to gdzie? Na te pytania brakuje odpowiedzi, gdyż sam 37-latek nie jest chętny do rozmów o swoich kolejnych krokach.
Wśród możliwych kierunków transferu wymieniało się między innymi kluby z MLS, Serie A czy ligi saudyjskiej. Jak wczoraj przekazywaliśmy, ten ostatni kierunek jest coraz mniej realny. Cały czas pojawia się temat transferu do Chicago Fire, ale najbardziej prawdopodobny jest przeprowadzka do Italii.
Kandydatów jest dwóch i chodzi o absolutnych gigantów włoskiej piłki. AC Milan oraz Juventus szukają napastników, a Robert Lewandowski mógłby wypełnić pustkę w składach obu drużyn. Wydaje się, że bliżej porozumienia jest obecnie klub z Turynu - przedstawiciele Starej Damy obserwowali kapitana reprezentacji Polski podczas barażowego starcia z Albanią.
Zobacz też: Wydali pół miliarda na transfery. Wszystko na marne. Kompromitacja
Teraz Juventus idzie o krok dalej, o czym informuje La Gazzetta dello Sport. Zdaniem Włochów, do Turynu ma niebawem przyjechać agent Roberta Lewandowskiego. Pini Zahavi ma już zaplanowane spotkanie z kierownictwem klubu. Co może okazać się kluczowe, Bianconeri są w stanie pokryć wymagania finansowe 37-latka.
"Napastnik opuści Barcelonę po zakończeniu sezonu i dla Juve byłby idealnym wzmocnieniem. Zarówno ze względu na jego cechy (Spaletti chciał takiego zawodnika już w styczniu), jak i doświadczenie, które może wnieść do zespołu" - czytamy. Juventus naprawdę potrzebuje bramkostrzelnego napastnika. Arkadiusz Milik znów jest kontuzjowany i zapewne rozwiąże kontrakt, a Jonathan David, Lois Openda i Dusan Vlahovic zdobyli łącznie 15 bramek we wszystkich rozgrywkach.
Jeżeli Robert Lewandowski przejdzie do Juventusu, będzie mógł po raz kolejny zagrać w Lidze Mistrzów. Stara Dama musi jednak odeprzeć ataki ze strony Como i AS Romy. Pomoże w tym wygrana w najbliższym spotkaniu. W niedzielny wieczór do Turynu przyjedzie Bologna.