Ponad 650 dni - przez tyle czasu Arkadiusz Milik pozostawał poza grą, licząc rozgrywki klubowe, a także reprezentacyjne. Milik wrócił do gry w drugiej połowie marca br. i od tamtej pory zagrał w meczach z Sassuolo (1:1) oraz Genoą (2:0). - Dusan Vlahović i Arkadiusz Milik nam się przydadzą, bo jeden z nich daje naszej grze więcej płynności, a drugi dostarcza dużo siły. To dwa różne typy zawodników i możemy korzystać z obydwu. Obaj długo nie grali i wciąż dochodzą do siebie po kontuzji, więc rozważamy wszystkie opcje - mówił Luciano Spalletti, trener Juventusu na jednej z konferencji prasowych.
Juventus zagra w niedzielę u siebie z Bolonią. Zanim jednak dojdzie do tego spotkania, to Juventus musi przełknąć gorzką pigułkę. Milik znów wypada z gry z powodu urazu. Tym razem chodzi o naderwanie mięśnia dwugłowego uda w prawym udzie. Za około dziesięć dni Juventus ma ponowić badania, by określić czas rekonwalescencji.
Włoski Sky Sport podaje, że przerwa Milika od gry ma potrwać przez cztery-pięć tygodni, co w praktyce oznacza koniec sezonu dla Polaka. Nie licząc starcia z Bolonią, Juventus ma jeszcze przed sobą mecze z Milanem (26.04), Hellasem Verona (03.05), Lecce (10.05), Fiorentiną (17.05) i Torino (24.05). Warto dodać, że kontrakt Milika z Juventusem jest ważny do czerwca 2027 r.
"Nie rozumiem, dlaczego on nie ma choćby okruszka godności, by się wycofać z szacunku dla społeczeństwa", "zespół ze złomu", "przykro mi z powodu Arka, ale jego kariera kończy się tutaj, także dla jego dobra", "Milik to już były piłkarz", "to niemożliwe", "czuję, że już nie założysz tej koszulki", "dla swojego dobra skończ karierę", "trzeba było go już pożegnać w zeszłym roku" - czytamy w komentarzach kibiców Juventusu na portalu X.
Zobacz też: Nie żyje legenda Realu Madryt. Tragiczne wieści
"Właśnie wrócił, ale nie zaznał spokoju. Oto kolejna kontuzja Milika i koniec sezonu. Przeżycia Milika nie mają końca" - pisze "La Gazzetta dello Sport". "Are-KO. Milik znów kontuzjowany, to niekończący się koszmar. Kibice mają nadzieję, że wkrótce wróci do noszenia czarno-białych barw" - dodaje turyński "Tuttosport". "Klątwa Milika trwa. Kontuzja i sezon się skończył" - podsumowuje "Corriere dello Sport".
Niewykluczone, że Milik będzie reprezentował inny klub w przyszłym sezonie. Cały czas pojawiają się wieści, że Milik mógłby wrócić do Górnika Zabrze, dla którego grał w latach 2011-2013. Potem Milik odszedł za 2,6 mln euro do Bayeru Leverkusen.
- Prawdopodobne jest, że Arek zakończy karierę w Górniku Zabrze. Rozmawiamy o tym. Arek ogląda mecze. Nie jest fanem polskich muraw w styczniu czy lutym, ale jest na bieżąco. Zobaczymy, kiedy da zielone światło na przedstawienie oferty. Do tej pory żadna propozycja nie wyszła, ale myślę, że kiedyś się ona pojawi. Moim marzeniem jest, żebyśmy razem pracowali dla Górnika - ogłosił Łukasz Milik, dyrektor sportowy Górnika Zabrze.