Piotr Zieliński nie będzie miło wspominał niedzielnego meczu Interu z Como. Mimo że jego zespół przegrywał już 0:2, to odwrócił losy rywalizacji i zwyciężył 4:3. Niestety reprezentant Polski nie miał w tym zbyt dużego udziału. Rozegrał tylko 56 minut, w trakcie których był mało widoczny. Nie dość, że brakowało jego kluczowych podań, to jeszcze cztery razy stracił piłkę, a w drugiej połowie dostał żółtą kartkę. Dlatego też nie mógł liczyć na wysokie oceny ze strony włoskich mediów.
Portal 11contro11 uznał wręcz Polaka za najgorszego zawodnika na boisku. - Rozczarowujący występ. Miał problemy z włączeniem się do gry i nie wniósł wymaganego wkładu. Nie miał wpływu na grę i często nie grał na swojej pozycji. W końcu został zmieniony, aby ożywić linię pomocy - stwierdził w uzasadnieniu i wystawił mu ocenę 5 na 10.
Pół stopnia więcej przyznało Zielińskiemu Oggi Sport. - Poniżej oczekiwań: słaba jakość i możliwa do uniknięcia żółta kartka, która wpłynęła na wynik meczu - skwitowano krótko. Taką samą cenę dał mu też portal sportmediaset. - Odnalazł swoje powołanie jako "asystent rozgrywającego", zajmując się podaniami i budowaniem gry, gdy Calhanoglu był pod zbyt dużą presją. Jednak o ile na początku bardzo się starał, p tyle potem gubił drogę - czytamy.
Zobacz też: Tak Portugalczycy ocenili Polaków. Nota Pietuszewskiego mówi sama za siebie
Równie krytyczne było tuttomercatoweb.com. - Dość niedokładny w fazie budowania akcji. W tych kilku momentach, gdy Inter odzyskiwał piłkę i zagrywał do Polaka, nie udawało mu się precyzyjnie podawać do napastników - napisało i również wyceniło wyceniło grę Zielińskiego na 5,5. - Rozegrał bardzo negatywną część meczu, w której pozostawał uwięziony między koszulkami przeciwników - podsumował z kolei włoski Eurosport i ocenił go na 5.
Bohaterami Interu okazali się tym razem Marcus Thuram i Denzel Dumfries. Obaj strzelili po dwie bramki. Como odpowiedziało trafieniami Vallego, Paza i da Cunhi.