To była 36. minuta spotkania na Stadio Giuseppe Sinigaglia między Como a Interem Mediolan. Nico Paz wypracował sobie pozycję do uderzenia piłki z lewej nogi w polu karnym Interu. Yann Sommer odbił piłkę do boku po strzale Argentyńczyka, ale na jego nieszczęście na dobitkę czekał Alex Valle. Obrońca Como uderzył piłkę przy bliższym słupku i zadał cios Interowi. - Inter jest póki co tłem dla Como - mówili komenatorzy Eleven Sports. Tak zaczął się hitowy mecz Serie A, który mógł wywrócić rywalizację o czołową czwórkę do góry nogami.
Como miało wyraźną przewagę nad Interem w pierwszej połowie. Zespół Cesca Fabregasa niewiele częściej utrzymywał się przy piłce, ale kreował sobie więcej okazji. Inter był bardzo wycofany na początku spotkania. Pierwszą groźną sytuację stworzyło Como za sprawą Martina Baturiny w 26. minucie. Chorwat uderzył piłkę sprzed pola karnego, ale próba okazała się niecelna.
Potem napór Como był coraz większy. W 32. minucie ofiarnością wykazali się obrońcy Interu. Najpierw Denzel Dumfries zablokował strzał Anastasiosa Douvikasa, potem Maximo Perrone trafił w swojego kolegę, a na koniec Francesco Acerbi blokował ciałem piłkę po strzale Valle. Inter uratował fakt, że w tej sytuacji był spalony.
Cztery minuty po tej sytuacji Como wyszło na prowadzenie po udanej dobitce Valle. Inter szukał szybkiej możliwości do wyrównania po główce Dumfriesa, ale piłka odbiła się od obramowania bramki. W 45. minucie Jean Butez, bramkarz Como, zagrał długą piłkę w kierunku Paza. Piłkarz Como wykorzystał fakt, że Acerbi go nie naciskał i strzelił gola na 2:0. Piłka przeszła jeszcze po rękawicach Sommera, więc Szwajcar mógł być określany jako główny winowajca przy trafieniach Como.
W samej końcówce pierwszej połowy Inter strzelił gola kontaktowego. Nicolo Barella dośrodkował piłkę w pole karne Como, a tam Marcus Thuram umieścił piłkę w bramce. Butez w ogóle nie rzucił się po strzale Francuza.
Po 45 minutach ciężko było napisać coś konstruktywnego o grze Zielińskiego. Polak znalazł się w wyjściowym składzie Interu, ale częściej musiał wykazywać się w defensywie, pomagając obrońcom w fazie bez piłki.
Zobacz też: Polski napastnik zachwyca w czołowej lidze! Piąty gol w piątym meczu
Początek drugiej połowy był bardzo spokojny, a Inter nagle doprowadził do remisu. Barella zagrał piłkę prostopadłą do Thurama, a napastnik Interu wykorzystał fakt, że Butez wyszedł poza własne pole karne i przelobował go bez większych problemów. Od 49. minuty był więc remis 2:2.
W 53. minucie w końcu pokazał się Zieliński, ale faulem na Ignace Van der Bremptu, za co Polak obejrzał żółtą kartkę. Zieliński nie znajdował się jednak w gronie zagrożonych pauzą w kolejnym ligowym meczu. Trzy minuty później Zieliński zszedł z boiska, a jego miejsce zajął Petar Sucić. Po faulu Zielińskiego Como miało rzut wolny, po którym strzał oddał jeden z graczy gospodarzy, ale tym razem Sommer zachował się dużo lepiej.
W 58. minucie Inter zadał trzeci cios rywalowi. Hakan Calhanoglu dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu wolnego, a Dumfries miał mnóstwo miejsca i uderzył piłkę głową. Butez nie miał szans na skuteczną interwencję.
Como nie podłamało się po golu na 2:3 i szukało okazji do wyrównania. W 70. minucie Paz uderzył piłkę z rzutu wolnego, a Sommer zbił ją do boku. Dwie minuty później Inter wbił gwóźdź do trumny rywala. Najpierw Manuel Akanji zgrał piłkę w głąb pola karnego po dośrodkowaniu Calhanoglu, a potem Dumfries idealnie na nią nabiegł i strzelił swojego drugiego gola w meczu.
W 88. minucie Ange-Yoan Bonny sfaulował Nico Paza blisko pola karnego Interu. Sędzia ogłosił przez mikrofon, że faul napastnika Interu był na linii pola karnego, więc Como dostało rzut karny. Do jedenastki podszedł Lucas Da Cunha. Sommer miał piłkę na rękawicach, ale uderzenie Francuza okazało się zbyt silne. To podgrzało atmosferę w końcówce. Como rzuciło się do zaciekłych ataków w końcówce, ale nie wyrównało - choć Jacobo Ramon trafił piłką w poprzeczkę.
To zwycięstwo 4:3 nad Como okazało się bardzo istotne dla Interu. W związku z wpadkami Milanu (porażka 0:3 z Udinese Calcio) i Napoli (remis 1:1 z Parmą) przewaga Interu nad głównymi rywalami w walce o mistrzostwo Włoch wzrosła do dziewięciu i dwunastu punktów.
Po tej porażce Como pozostaje na piątym miejscu z 58 punktami i traci dwa do czwartego Juventusu.