Włosi biją na alarm ws. Euro. "Trzeba uniknąć kompromitacji kraju"

Włoska piłka nożna jest w poważnym kryzysie i wymaga gruntownej przebudowy. Równie intensywnej poprawy potrzebują stadiony, które już w 2032 roku mają gościć mistrzostwa Europy. Chyba że UEFA przeniesie włoską część turnieju do innego kraju. Włosi mają wielkie obawy, że tak właśnie się stanie.
SOCCER-WORLDCUP-BIH-ITA/
Fot. REUTERS/Matteo Ciambelli

W Polsce przygnębienie po braku awansu piłkarzy do mistrzostw świata nadal jest odczuwalne. Trudno więc sobie wyobrazić, co muszą czuć zakochani w piłce Włosi. Reprezentacja Italii już po raz trzeci z rzędu nie awansowała na mundial

Zobacz wideo To koniec Roberta Lewandowskiego w kadrze? "Time to say goodbye"

Kryzys we Włoszech. Mistrzostwa Europy 2032 zagrożone

Tuż po meczu w Bośni i Hercegowinie we Włoszech doszło do poważnego, piłkarskiego trzęsienia ziemi. Z prezesowania związkiem (FIGC) zrezygnował Gabriele Gravina, selekcjonerem pierwszego zespołu przestał być Gennaro Gattuso, ze sztabu odszedł też Gigi Buffon. A to tylko wierzchołek góry lodowej problemów włoskiej piłki. 

Kolejny objawił się z całą mocą w związku z Euro 2032. W tym roku bowiem Włosi, razem z Turcją, mają zorganizować turniej finałowy. Zdaniem włoskich mediów, to jednak wcale nie jest pewne. - Macie jedną z najgorszych infrastruktur piłkarskich w Europie. Jeśli stadiony się nie zmienią, Euro 2032 u was się nie odbędzie - powiedział szef UEFA w niedawnym wywiadzie dla "La Gazzetta dello Sport". Bez pomocy państwa włoskiego, Euro faktycznie może zostać odebrane Włochom. 

Włoski Związek Piłki Nożnej wnioskował do rządu o to, by 1 procent pochodzący z zakładów piłkarskich (czyli 150-200 mln euro rocznie) miał trafiać do funduszu finansującego rozwój infrastruktury, a więc stadiony i centra sportowe. Planowano także wprowadzenie ulg podatkowych na budowę obiektów. 

Trzecim pomysłem było stworzenie funduszu private equity do przekształcenia infrastruktury sportowej w "dochodowe aktywa nieruchomościowe i komercyjne (co pozwoliłoby klubom uniknąć konieczności przedstawiania gwarancji bankowych pod inwestycje)" - jak czytamy we włoskich mediach. 

Poza tym, rząd obiecał 100 mln euro w ramach pierwszej transzy na odnowienie stadionów na Euro 2032. Co zostało zrealizowane z planów? Na pewno nie ograniczono biurokracji oraz nie wprowadzono ulg podatkowych. "Wiele (a właściwie prawie wszystkie) obietnic nie doczekało się realizacji" - informują Włosi. 

"Trudności biurokratyczne sprawiły, że proces inwestycyjny jest drogą pod górę w takich miastach jak: Bari, Bolonia, Cagliari, Florencja, Genua, Mediolan, Neapol, Palermo, Rzym i Werona. Rok 2032 się zbliża, a w żadnym z tych miast nie wmurowano jeszcze kamienia węgielnego. W stolicy i w Cagliari projekty nowych stadionów ostatnio przyspieszyły, natomiast śledztwo prokuratury w Mediolanie grozi spowolnieniem prac nad nowym San Siro". 

Euro 2032 ma odbyć się w pięciu włoskich (Mediolan, Rzym, Bari, Neapol, Turyn) oraz trzech tureckich (Ankara, Bursa, Stambuł) miastach. W Stambule arenami mistrzostw mają być aż trzy stadiony. 

Zobacz też: Czarny scenariusz dla reprezentacji Polski. Jest bardzo źle

"W porównaniu z nami Turcy są 'lata świetlne' przed nami, a nadzwyczajny komisarz Massimo Sessa, oficjalnie urzędujący od piątku, będzie musiał... przyspieszyć, aby po porażce reprezentacji na boisku uniknąć wizerunkowej kompromitacji kraju w kwestii stadionów" - czytamy w gazzetta.it.

Więcej o: