Wskazali winnego blamażu. "Będzie musiał opuścić Włochy"

We Włoszech trwają rozliczenia po trzecim z rzędu braku awansu na mistrzostwa świata. Tamtejsze media i kibice przyglądają się nie tylko działaczom czy trenerom, ale także piłkarzom. Jednym z nich jest Alessandro Bastoni, którego może czekać przymusowa "ucieczka" z kraju po tym, co zrobił w meczu z Bośnią i Hercegowiną.
SOCCER-WORLDCUP-BIH-ITA/
Fot. REUTERS/Amel Emric

Alessandro Bastoni został jednym z "bohaterów" mijającego tygodnia. Stoper Interu Mediolan zobaczył czerwoną kartkę w finale baraży Bośnia i Hercegowina - Włochy, gdy jego drużyna prowadziła 1:0. Finał jest wszystkim znany - Bośniacy doprowadzili do wyrównania i po serii rzutów karnych awansowali na tegoroczne mistrzostwa świata. A Włochy? Te pogrążyły się w ogromnej aferze, wzajemnym oskarżaniu się i ogólnokrajowej debacie nt. przyszłości włoskiej piłki.

Zobacz wideo Kosecki: Nie było słabego punktu w meczu ze Szwecją!

Alessandro Bastoni musi "uciekać" z Włoch? Legenda Interu stawia sprawę jasno

Jednocześnie Alessandro Bastoni jest od pewnego czasu łączony z transferem do FC Barcelony, do której jakoby mógłby trafić tego lata za około 45 milionów euro. Kataloński "Sport" przyjrzał się sytuacji 26-latka i temu, jak jest oceniany we własnym kraju.

"Alessandro Bastoni jest w centrum uwagi większości włoskich mediów. Od tygodni środkowy obrońca znajduje się na celowniku włoskich kibiców i jest obiektem licznych krytyk za swoje zachowanie. Jednak po wyrzuceniu z boiska w meczu z Bośnią, który oznaczał początek końca włoskich eliminacji do mundialu, kontrowersje wokół niego nasiliły się. Presja staje się coraz bardziej nie do zniesienia" - czytamy.

Zobacz również: Poleciały głowy po braku awansu na MŚ. "Apokalipsa, skandal, katastrofa"

- Myślę, że będzie musiał opuścić Włochy dla własnego bezpieczeństwa. Tracimy niezwykły talent, jednego z najlepszych obrońców we współczesnej piłce nożnej - powiedział wprost Beppe Bergomi, mistrz świata z 1982 roku i były piłkarz Interu, w którego barwach spędził całą karierę. - Bardzo mi przykro, ale myślę, że dla własnego dobra będzie musiał poszukać klubu za granicą - dodał.

"Sport" na koniec zaznaczył, że Barcelona przygląda się całej sytuacji, a sam Bastoni jest ceniony przez Deco i Hansiego Flicka, ale "nie za wszelką cenę". "W tym scenariuszu Barca nie ma innego wyjścia, jak tylko czekać, powiadomić wszystkie strony o gotowości do negocjacji i cierpliwie czekać, aż Bastoni będzie rzeczywiście dostępny po cenie, która będzie realna dla klubowych finansów" - podsumowano.

Więcej o: