Romelu Lukaku jest jednym z najskuteczniejszych napastników ostatnich lat. Dla Interu, Romy i Napoli rozegrał przeszło dwieście spotkań, tylko w lidze zdobywając 85 bramek. Jeszcze okazalszy dorobek Belg zanotował w Premier League - 121 goli, głównie dla Evertonu i Manchesteru United.
Obecny sezon jednak rozpoczął się najgorzej, jak tylko mógł - Lukaku odniósł poważną kontuzję uda, przez którą stracił dużą część sezonu. Na boisko wrócił dopiero w styczniu. Co naturalne, zaczął od roli rezerwowego. Mijały kolejne tygodnie, a Belg wciąż występował maksymalnie 20 minut w meczu. Dużo mogła zmienić zwycięska bramka z Hellasem Verona, zdobyta w doliczonym czasie - ale nie zmieniła nic. Antonio Conte niezmiennie sadzał 32-latka na ławce.
Mimo rozegrania zaledwie 64 minut w tym sezonie selekcjoner Rudi Garcia powołał Lukaku na zgrupowanie reprezentacji Belgii. Cztery dni po ogłoszeniu kadry na amerykańskie tournee i mecze z USA i Meksykiem, Belgowie poinformowali, że napastnik nie pojawi się na zgrupowaniu. "Romelu postanowił skupić się na treningach, aby jeszcze bardziej poprawić swoją kondycję fizyczną" - przekazano na Twitterze.
Zobacz też: Nie Zieliński, nie Lewandowski. To on może poprowadzić Polskę na mundial
W takiej sytuacji 32-latek powinien wrócić do Neapolu, by przygotowywać się do kolejnych spotkań razem z drużyną. Lukaku pozostał jednak w kraju, o czym napisał na swoim Instagramie. "W ostatnim czasie było wokół mnie dużo hałasu, ważne jest by wszystko wyjaśnić. Źle się czułem fizycznie. Gdy przyjechałem do Belgii, przeszedłem kilka testów. Wykazały one zapalenie mięśnia biodrowo-lędźwiowego. Postanowiłem przebyć rehabilitację w Belgii, by być gotowym do powrotu" - przekazał Lukaku.
Taki obrót spraw nie spodobał się w Napoli. Jak podaje La Gazzetta dello Sport, zobowiązali oni Belga, by pojawił się w centrum treningowym w Castel Volturno. o 11:30 we wtorek, 31 marca. Lukaku pozostał jednak w Belgii. Do powrotu próbowali przekonać go działacze, z dyrektorem sportowym Giovannim Manną.
To się nie powiodło, więc Lukaku wpadł w duże tarapaty. "SSC Napoli potwierdza, że Romelu Lukaku nie odpowiedział na wezwanie do powrotu do treningów. Klub zachowuje prawo do podjęcia odpowiednich kroków dyscyplinarnych, a także zawieszenia na czas nieokreślony udziału piłkarza w zajęciach drużyny" - czytamy w oficjalnym komunikacie klubu.
Można się więc spodziewać, że Romelu Lukaku nie rozegra już żadnego spotkanie w Napoli, a już na pewno nie w tym sezonie. Podopiecznym Antonio Conte do rozegrania pozostało osiem meczów. A jeżeli Belg nie wróci na boisko, będzie mógł zapomnieć o grze na mundialu.