Arkadiusz Milik czekał od czerwca 2024 roku, ale w końcu się doczekał - wrócił na zieloną murawę w oficjalnym meczu. W niedzielnym spotkaniu Juventusu z Sassuolo rozgrywanym w ramach Serie A pojawił się na murawie w 80. minucie, zmieniając Jeremiego Bogę. Oczywiście jego powrót nie przeszedł bez echa. Głos zabrał turyński dziennikarz portalu "Tutto Juve" Mirko Di Natale.
- Jakość Arka Milika z pewnością może pomóc Juventusowi pod koniec sezonu. Może być idealnym napastnikiem, by wejść na ostatni kwadrans spotkania i pomóc drużynie. Arek posiada fizyczne i techniczne umiejętności, których brakuje niektórym napastnikom, takim jak Jonathan David i Lois Openda - powiedział w rozmowie portalem kanalsportowy.pl.
Ekspert cytowany przez wspomniane wyżej źródło nie pokusił się o prognozę przyszłości byłego napastnika Napoli i Marsylii. Zwrócił jednak uwagę na fakt, że Polak być może będzie mógł liczyć na nową rolę w zespole. - Dziś trudno o tym spekulować, bo wszystko będzie zależało od tego, jakie oferty Juventus otrzyma za Milika i czy Arek zaakceptowałby znacznie bardziej marginalną rolę w drużynie - dodał Mirko Di Natale.
Przypomnijmy, że problemy zdrowotne od lat torpedują karierę Milika. Z ich powodów stracił Euro 2024, cały poprzedni sezon, a w meczu z Sassuolo pojawił się na murawie po ponad 650 dniach przerwy. Warto przypomnieć, że Juventus do końca sezonu gra już tylko w lidze.
Turyńczykom, walczącym o miejsce w top 4 i awans do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, pozostało osiem meczów do zakończenia kampanii. Powrót do gry Milika to dobre wieści dla Jana Urbana, który - jeśli oczywiście napastnik wróci do formy i w najbliższych miesiącach pozostanie w zdrowiu - być może zdecyduje się powołać go do drużyny narodowej. Póki co, droga do tego wydaje się być jednak daleka.