Kłopoty Ziółkowskiego, a baraże lada chwila. "Zleciał na sam dół"

Po udanym okresie w AS Romie Jan Ziółkowski znów jest przyspawany do ławki i gra ogony. To komplikuje jego sytuację przed marcowymi barażami o mundial. W końcu trener Gian Piero Gasperini w starciu z Como dał Polakowi 20 minut, czyli bardzo dużo w porównaniu do poprzednich kilku tygodni. Wtedy stało się to...
Jan Ziółkowski
Screen - YouTube/Łączy Nas Piłka

Jan Ziółkowski w okresie od końca grudnia do początku stycznia wskoczył do składu AS Romy. Notował poprawne występy, w których popełniał błędy, ale często dawał rade je naprawiać jakąś ofiarną interwencją. Niestety wraz z upływem czasu sytuacja się zmieniła - wrócił na ławkę rezerwowych, z której się nie podnosił.

Zobacz wideo Jak wypadł Jan Ziółkowski w debiucie? Żelazny: To było porażające!

Trudna sytuacja Jana Ziółkowskiego w AS Romie

W lutym i marcu zanotował bardzo małą liczbę minut - z Cremonese 22 lutego wszedł na ostatnie pięć minut, a przeciwko Genoi zagrał... minutę dłużej. Pomiędzy tymi pojedynkami było starcie z Juventusem, podczas którego nie wszedł z ławki, choć... stał już gotowy do zmiany. Jednak trener Gian Piero Gasperini zmienił pierwotną decyzję. 20-latek zdradził na kanale "Łączy Nas Piłka", dlaczego tak się stało.

- Chodziło o inną strategię. Byłem gotowy do zmiany na taki zestaw personalny, jaki akurat miał wtedy Juventus do dyspozycji, ale rywale nagle zrobili roszady i trener zmienił swoją koncepcję. Na pewno pojawił się u mnie niedosyt, ale był jeszcze większy z tego powodu, że nie wygraliśmy tego spotkania - wyjawił.

Zobacz też: Media: Spółka Lewandowskiego w tarapatach. "Straciliśmy płynność"

Więcej nt. sytuacji Ziółkowskiego pisał dziennikarz Michał Borkowski. "Wygląda na to, że Jan Ziółkowski zleciał obecnie na sam dół hierarchii obrońców Romy. Od początku lutego 6 minut z Genoą i 5 minut z Cremonese. Ostatni do gry" - zauważył w serwisie X.

Polak dostał szansę z Como i... zawalił gola

Ten wpis został dodany przed meczem z Como. A w nim Jan Ziółkowski zagrał 20 minut. Niestety przy golu na 1:2 Polak nie upilnował Diego Carlosa. To sprawiło, że beniaminek wygrał z AS Romą i przesunął się na czwarte miejsce w lidze. Zespół Polaka jest dopiero szósty i walczy o europejskie puchary.

To wszystko nie napawa optymizmem tym bardziej, że wielkimi krokami zbliżają się baraże o mistrzostwa świata. 26 marca zagramy z Albanią, a jak wygramy, 31 marca rozegramy finał z Ukrainą lub Szwecją. Jan Ziółkowski był ostatnio powoływany do kadry, w listopadzie nawet zagrał pełny mecz przeciwko Holandii (1:1), ale obecna sytuacja sprawia, że nie wiadomo, co z utalentowanym defensorem.

Czy to, co się stało w ostatnim meczu wpłynie na sytuację Ziółkowskiego w Romie i reprezentacji Polski? Tego przekonamy się w nadchodzących tygodniach.

Więcej o: