Atalanta straciła rozpęd po fantastycznym odwróceniu wyniku w rewanżowym starciu rundy play-off Ligi Mistrzów przeciwko Borussii Dortmund. Ligowa porażka z Sassuolo i remis z Lazio w pierwszym meczu półfinału Pucharu Włoch nie przybliżyły drużyny Nicoli Zalewskiego do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.
Udinese natomiast może już powoli zacząć myśleć o kolejnym sezonie. Gigantyczna przewaga nad strefą spadkową, duża strata do miejsc dających grę w Europie, a w 1/8 finału krajowego pucharu lepszy okazał się Juventus. Podopieczni Kosty Runjaicia - a wśród nich Jakub Piotrowski oraz Adam Buksa - nie zamierzają jednak wybierać się na wakacje już w marcu.
W "polskim meczu" od pierwszej minuty zagrał tylko Jakub Piotrowski. Na ławce Atalanty usiadł Nicola Zalewski, a jedną z rezerwowych opcji Kosty Runjaicia jest Adam Buksa. Gospodarze lepiej weszli w mecz, przez długi czas przeważali, jednak nie potrafili udokumentować tej przewagi, czy nawet stworzyć sobie dobrej sytuacji. Nudną połowę radośnie zakończyli goście. Z rzutu rożnego dośrodkował Nicolo Zaniolo, a dośrodkowanie wykorzystał Thomas Kristensen.
Zobacz też: Dyrektor Polonii uderza we władze Warszawy. "To wstyd"
Niedługo po przerwie Udinese podwyższyło prowadzenie. Goście oddali kilka strzałów, Atalanta nie była w stanie wybić piłki. Ta trafiła pod nogi Keinana Davisa, który spokojnie skierował ją do siatki. Stracona bramka wywołała reakcję Raffaele Palladino. Trener Atalanty przeprowadził aż trzy zmiany. Jednym z nowych zawodników na boisku był Nicola Zalewski.
Roszady szybko przyniosły skutek. Strzelali Kamaldeen Sulemana, Gianluca Scamacca i Nikola Krstovic. W odpowiedzi Hassane Kamara trafił w boczną siatkę po kontrze gości. Chwilę później Kosta Runjaic zdjął z boiska Jakuba Piotrowskiego. Reprezentant Polski zagrał dobre spotkanie, jednak trener Udinese reagował na zmiany w drużynie gospodarzy.
Lepszy efekt przyniosły jednak decyzje Palladino, gdyż jego podopieczni co chwilę zagrażali bramce gości. W 75. minucie w pole karne z lewego skrzydła dośrodkował Nicola Zalewski, a wrzutkę Polaka wykorzystał Scamacca! Napastnik Atalanty cztery minuty później pokazał, że głową grać potrafi - już było 2:2, a Włoch obie bramki strzelił głową. Atalanta błyskawicznie odrobiła straty.
W międzyczasie na boisku pojawił się Adam Buksa. Napastnik mógł mieć asystę w 86. minucie, ale Arthur Atta trafił w poprzeczkę. Chwilę później to Polak miał swoją okazję. Wykorzystał błąd obrońców i wyszedł na czystą pozycję, ale wypuścił sobie piłkę za daleko i Maduka Okoye skutecznie zainterweniował. Piłkę meczową dla Udinese zmarnował Jurgen Ekkelenkamp - Holender otrzymał świetną piłkę na 16. metrze, ale przekombinował i obrońcy Atalanty zdążyli ustawić się.