Sześć goli w hicie Serie A! Ziółkowski tylko patrzył, jak koledzy wypuścili wygraną

Hit Serie A prawie tak dobry, jak ten Ekstraklasy! AS Roma i Juventus zafundowały nam wspaniały wieczór z włoską piłką i po pasjonującej batalii podzieliły się punktami. Było blisko, by w tym meczu padło tyle samo goli, co w starciu Lech - Raków (7), ale ostatecznie zobaczyliśmy ich sześć. Ostatni w 93. minucie i to on dał Juventusowi cenny remis 3:3. Jan Ziółkowski z ławki obserwował, jak koledzy roztrwonili dwubramkowe prowadzenie.
SOCCER-EUROPA-CEL-ROM/
Fot. REUTERS/Scott Heppell

Zarówno dla AS Romy, jak i dla Juventusu ten mecz był starciem wagi ciężkiej. Nie tylko z uwagi na odwieczną rywalizację tych klubów, ale po prostu przez tabelę. Oba zespoły chcą awansować do Ligi Mistrzów i stoją sobie na drodze. Zwycięstwo w tym spotkaniu byłoby sporym krokiem w kierunku zrealizowania tego celu. Przed starciem w Rzymie w lepszej sytuacji była Roma, która zajmowała czwarte miejsce z przewagą 4 pkt nad "Starą Damą". W dodatku między nich wbiło się rewelacyjne Como, więc Juventus potrzebował wygranej, by odzyskać 5. lokatę oraz podgonić rzymski zespół. 

Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili

Bez Ziółkowskiego, za to z pięknym golem

W wyjściowym składzie Romy zabrakło Jana Ziółkowskiego, co od kilku tygodni jest niestety normą. W lutym Polak rozegrał łącznie tylko 6 minut. Po okresie, w którym Evan N'Dicka był na Pucharze Narodów Afryki, a Ziółkowski miał więcej okazji do gry także przez urazy innych defensorów, nasz rodak wrócił do roli głębokiego rezerwowego. Przy czym zespół Gian Piero Gasperiniego ma najlepszą defensywę w lidze, stracili jak dotąd tylko 16 goli (26 meczów), więc nie ma powodu wiele zmieniać, gdy nie wymuszają tego okoliczności.

Juventus się zresztą w pierwszej połowie o tym przekonał. Turyńczycy oddali w niej bowiem całe... zero celnych strzałów. Kenan Yildiz czy Jonathan David mieli nawet niezłe pozycje, ale celowali marnie. Roma z kolei mogła wyjść na prowadzenie w 24. minucie, gdy Donyell Malen urwał się obrońcy, lecz jego strzał z ostrego kąta wybronił Mattia Perin. Jednak równo kwadrans później Włoch już nie dał rady. Szybki atak Romy zakończył się idealnie podkręconym uderzeniem Wesleya z linii pola karnego! Perin był co prawda blisko, piłka otarła mu się o rękawice, ale mimo to "rogalik" wpadł tuż przy słupku. Brazylijski wahadłowy wprawił Stadio Olimpico w ekstazę i dał gospodarzom prowadzenie do przerwy. 

Cios za cios

Gol Wesleya był piękny, jednak krótko po rozpoczęciu drugiej połowy absolutną petardę odpadlił Francisco Conceicao. Portugalczyk w 48. minucie dostał podanie w narożniku pola karnego. Piłka przed nim podskakiwała, ale on nie zamierzał jej przyjmować. Huknął z powietrza, a futbolówka z ogromną prędkością poleciała prosto w okienko! Mile Svilar wyciągnął się jak długi, ale nawet dwa razy dłuższa ręka mogłaby mu nie pomóc. 

Juventus wyrównał, ale długo się tym nie nacieszył. W 54. minucie Lorenzo Pellegrini dośrodkował w pole karne "Starej Damy", a tam piłka spadła pod nogi niepilnowanego Ndicki, który nie zastanawiał się i huknął z małej odległości prosto do siatki! Piłkarze Juventusu tylko na siebie popatrzyli, jakby nie wiedząc, kto miał pilnować Iworyjczyka. 

Roma miała Juventus na linach. Nie dokończyła jednak roboty i się sparzyła

Goście mieć wciąż mogli mieć nadzieję na ponowne odrobienie strat. Jednak Roma miała wiele argumentów, by wybić im to z głowy. Goli także. Oto bowiem 65. minuta. Doskonałe prostopadłe podanie od Manu Kone do Malena, a Holender z dużym spokojem wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Trzecie trafienie dla Romy i coraz gorsza sytuacja Juventusu. Nieco poprawił ją Jeremie Boga. Rezerwowy skrzydłowy Juventusu wykorzystał w 78. minucie kiepskie wybicie piłki głową Zekiego Celika i przy bierności Turka uderzył płasko, mocno i skutecznie na 2:3. 

Juventus do samego końca walczył o wyrównanie. Aktywny był Boga, drogi do bramki szukali też inni. Aż w końcu znaleźli. W 93. minucie dośrodkowanie Edona Zhegrovy z rzutu wolnego znalazło w polu karnym Federico Gattiego. Włoski środkowy obrońca zgasił piłkę 4 metry od bramki i huknął ile miał siły prosto do siatki! "Stara Dama" rzutem na taśmę wyrównała i wywiozła ze Stadio Olimpico jeden punkt! Jan Ziókowski w pewnym momencie szykował się do zmiany, ale finalnie na boisko nie wszedł. 

AS Roma - Juventus 3:3 (Wesley 39', Ndicka 54', Malen 65 - Conceicao 47', Boga 78', Gatti 90+3')

  • Roma: Svilar - Celik, Mancini, Ndicka - Rensch (74. Ghilardi), Cristante (74. El Aynaoui), Kone, Wesley - Pisilli, Pellegrini (90. Zaragoza) - Malen
  • Trener: Gian Piero Gasperini
  • Juventus: Perin - Kalulu, Bremer (89. Gatti), Kelly, Cambiaso (89. Openda) - Thuram (72. Miretti), Koopmeiners - Conceicao (72. Zhegrova), McKennie, Yildiz - David (63. Boga) 
  • Trener: Luciano Spaletti
  • Sędzia: Simone Sozza 
  • Żółte kartki: Wesley (Roma)
Więcej o: