Atalanta Bergamo podchodziła do meczu z Lazio bardzo zmotywowana - wygrana utrzyma podopiecznych Raffaele Palladino w walce o występ w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Porażka z kolei pozwoli uciec Como na cztery punkty.
Zmotywowany też był Nicola Zalewski - jest bowiem wychowankiem AS Romy, a więc derbowego rywala Lazio. Mecze na Stadio Olimpico są wyjątkowe i nie inaczej było tym razem. Gospodarze wciąż mogli wierzyć w walkę o czołową "szóstkę", premiowaną grą w Europie.
Reprezentant Polski był aktywny od początku, ale z jego akcji niewiele wynikało. Atalanta tworzyła więcej sytuacji, jednak na bramkę doczekali się dopiero w 41. minucie. Davide Zappacosta nabił interweniującego wślizgiem w polu karnym Danilo Cataldiego. Kapitan Lazio protestował, ale sędzia Juan Luca Sacchi był nieubłagany. Wskazał na "jedenastkę". Do piłki podszedł Ederson. Brazylijczyk zmylił Ivana Provedela i wpisał się na listę strzelców.
Zobacz też: Kane się nie zatrzymuje! Rekord Lewandowskiego zagrożony
W pierwszych minutach drugiej połowy to Zappacosta był w ogniu kontrowersji - to on został trafiony w rękę w polu karnym Atalanty. Tym razem ocena zdarzenia przez sędziów trwała o wiele dłużej. Sędzia Juan Luca Sacchi wytłumaczył decyzję: Zappacosta faktycznie zagrał piłkę ręką w polu karnym, ale wcześniej Tavares spalił akcję.
Wtedy do głosu doszedł Nicola Zalewski. W 55. minucie Zappacosta podał piłkę przed pole karne do reprezentanta Polski. Ten postanowił oddać strzał z ok. 20 metrów, ale skiksował i na tym akcja Atalanty się zakończyła. Kilka minut później 24-latek poprawił się. Fantastyczny strzał był nie do obrony. Ivan Provedel wyciągnął się jak struna, ale nie miał szans obronić tego uderzenia!
Było to drugie trafienie Zalewskiego w tym sezonie. Do bilansu wlicza się też pięć asyst - trzy w Serie A i po jednej w Lidze Mistrzów oraz Pucharze Włoch. W 70. minucie reprezentant Polski zszedł z boiska - zastąpił go Kamaldeen Sulemana. Całe spotkanie na ławce rezerwowych Lazio spędził Adrian Przyborek.
Atalanta po bramce reprezentanta Polski kontrolowała przebieg meczu, Atalanta po bramce reprezentanta Polski kontrolowała przebieg meczu, a gospodarze co najwyżej nieudolnie próbowali odrobić straty. W świetnej dyspozycji był jednak bramkarz przyjezdnych - Marco Carnesecchi. Gdzie nie dawał rady Carnesecchi, pomagało obramowanie bramki lub brak umiejętności piłkarzy Lazio.