Mecz z Panathinaikosem od początku nie układał się po myśli drużyny Gian Piero Gasperiniego. Już w 15. minucie Roma musiała radzić sobie w "10" po tym, jak czerwoną kartkę po głupim faulu zobaczył Gianluca Mancini. Końcówka należała do Giallorossich, a bohaterem został Jan Ziółkowski.
Ziółkowski przemówił. "Mam nadzieję, że kibice docenili nasze poświęcenie"
20-letni defensor w Serie A wystąpił dotąd tylko w 5 meczach (na 21 możliwych) od pierwszej minuty. Lepszą średnią ma w Lidze Europy (3 na 7), co nie znaczy, że jest pierwszoplanową postacią w ekipie Romy. Taką jednak był na pewno podczas trudnego spotkania w Atenach. Jego gol z 80. minuty meczu był nie tylko ważny, ale i efektowny. Defensor złożył się do tego strzału głową jak rasowy snajper.
- Bardzo się cieszę z tego pierwszego gola, mam nadzieję, że nie będzie ostatnim. W pierwszej połowie miałem kilka okazji i nie wykorzystałem ich, ale dużo pracuję z trenerami nad strzałami głową i dzisiaj wyszło. Otrzymałem podanie i znalazłem się we właściwym miejscu we właściwym czasie - powiedział Polak tuż po spotkaniu w rozmowie z dziennikarzem Sky Sport.
- Nie pokazaliśmy naszej najlepszej gry, ale walczyliśmy do końca, pomimo przewagi liczebnej przeciwnika. Daliśmy z siebie 120% na boisku. Mam nadzieję, że kibice docenili nasze poświęcenie - podkreślił Ziółkowski.
Roma, dzięki bramce naszego reprezentanta w zremisowanym 1:1 meczu z Panathinaikosem, zapewniła sobie awans do 1/8 finału Ligi Europy. Losowanie tej fazy rozgrywek odbędzie się 27 lutego. Dziś 30 stycznia zaś poznamy pary barażowe (podobnie jak Ligi Mistrzów).
W Serie A zespół Giallorossich zajmuje 3. miejsce. Do liderującego Interu traci 9 punktów. W następnym meczu AS Roma zmierzy się na wyjeździe z Udinese. Początek spotkania w poniedziałek 2 lutego o 20:45. Zachęcamy do śledzenia tego starcia w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.