Nicola Zalewski od trzech kolejek wychodzi w podstawowym składzie Atalanty. W konfrontacji z Interem wystąpił na nominalnej dla siebie pozycji lewego wahadłowego, natomiast w starciach z Romą i Bologną został przestawiony na "dziesiątkę". Za plecami napastnika, którym jest Gianluca Scamacca i obok Charlesa De Ketelaere prezentuje się bardzo solidnie i chociaż nie rozgrywa pełnych spotkań, wiele wnosi do gry swojego zespołu. Jest m.in. wykonawcą stałych fragmentów gry.
To oczywiście nie musi oznaczać stałej zmiany. Polak wypełnia lukę po Ademoli Lookmanie, który cały czas rywalizuje w Pucharze Narodów Afryki. Po powrocie Nigeryjczyka może wrócić na wahadło. Na razie jednak najważniejsza jest dla niego regularna gra, a ta najwyraźniej podoba się trenerowi Raffaele Palladino.
- Zalewski jest nieprzewidywalny, inteligentny, może grać również jako piąty pomocnik. Ma znakomite umiejętności techniczne, świetne strzały i podania. Bardzo podoba mi się, jak interpretuje tę rolę. Jest wszechstronny i dobrze się zaadaptował - ocenił szkoleniowiec "La Dei". Dodał, że rotacje nie zawsze są zaplanowane, niekiedy wynikają z konieczności.
Atalanta systematycznie odbudowuje swoją pozycję. Po słabych dwóch miesiącach na przełomie września i październikami ekipa z Lombardii wrociła już chyba na właściwe tory. W pięciu ostatnich meczach poniosła tylko jedną porażkę, z Interem, a cztery kolejne wygrała, w tym z Romą i Bologną. W sobotę rywalem tego zespołu będzie 12. w tabeli Serie A Torino.