Nicola Zalewski przez 53 minuty oglądał z ławki rezerwowych, jak jego koledzy z Interu Mediolan rywalizowali z Milanem w rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Włoch. Reprezentant Polski pojawił się na murawie przy stanie 0:2 i nie zdołał pomóc zespołowi, który po porażce 0:3 odpadł z rozgrywek (w dwumeczu poległ 1:4). A jak występ wahadłowego oceniły włoskie media?
"Wykonuje zwody, staje jeden na jeden przeciwko Fikayo Tomoriemu lub komukolwiek innemu. Gra bardzo wysoko [...], na pewno nie brakuje mu pomysłów i inicjatywy, zawsze stara się coś stworzyć" - napisał portal fcinternews.it, przyznając Polakowi ocenę 6 (skala 1-10).
Zobacz też: Anglicy mówią jednym głosem o Kiwiorze po meczu Arsenalu
Taką samą notę Zalewski otrzymał od stacji Sky Sport i serwisów calciomercato.it oraz calciomercato.com. "Wchodzi z właściwym nastawieniem, przynajmniej zawsze stara się grać bezpośrednio z przeciwnikiem" - uzasadniło ostatnie z wymienionych mediów.
Jednak nie wszyscy tak bardzo docenili 23-latka. Nieco niżej, bo na 5,5, oceniły go Eurosport i portal tuttomercatoweb.com. "Po lewej stronie toczy pojedynki z Alexem Jimenezem, który się nie poddaje. Nie pokazał wiele", "podobnie jak inne zmiany, ta również nie zmienia przebiegu gry" - czytamy.
Dla Nicoli Zalewskiego był to dziewiąty występ w koszulce Interu Mediolan. Na razie nie strzelił gola, za to zaliczył jedną asystę.