To była piętnasta minuta spotkania na Stadio Ennio Tardini w Parmie. Akcja Interu Mediolan przechodziła przez lewą stronę boiska. Zaczęło się od dwójkowej akcji Lautaro Martineza z Hakanem Calhanoglu. Potem Federico Dimarco zagrał płasko w pole karne karne Parmy. Emanuele Valeri próbował wybić piłkę, ale nie trafił w nią czysto, z czego skorzystał Matteo Darmian. Wahadłowy Interu uderzył z lewej nogi, a piłka wpadła do bramki po odbiciu się od słupka. W ten sposób Inter objął prowadzenie w meczu 31. kolejki Serie A.
W ostatnich kolejkach Serie A stała się ligą dwóch prędkości. Przewagę nad resztą stawki mają Inter Mediolan oraz Napoli, a siedem drużyn będzie uwikłanych w walkę o europejskie puchary. Między trzecią Atalantą a dziewiątym Milanem jest dystans jedenastu punktów. Jako pierwszy w 31. kolejce grał Inter, a konkretniej na wyjeździe z Parmą. Napoli zagra dopiero w poniedziałek z Bolonią.
Ze względu na zawieszenie na ławce trenerskiej Interu zabrakło Simone Inzaghiego, więc jego obowiązki przejął asystent - Massimiliano Farris. Na ławce rezerwowych w Interze był Nicola Zalewski, a Adriana Benedyczaka zabrakło w kadrze meczowej Parmy z powodu kontuzji.
Parma miała dwie szanse, by zagrozić Interowi w pierwszej połowie. Pojawiły się strzały ze strony Ange-Yoana Bonny'ego i Pontusa Almqvista, ale w obu sytuacjach znakomicie zaprezentował się Yann Sommer.
Inter miał sporo sytuacji i mógł prowadzić z Parmą zdecydowanie wyżej. Jeszcze przed pierwszym golem sytuacje bramkowe mieli Yann Bisseck czy Lautaro Martinez. Wtedy Zion Suzuki jeszcze nie został pokonany. Po bramce Darmiana pojawiły się kolejne okazje. W 30. minucie Darmian wyraźnie przestrzelił w polu karnym Parmy, a Lautaro próbował uderzenia przewrotką. Wtedy piłka trafiła w bramkarza Parmy.
Zobacz też: Tak wygląda tabela po tym, co zrobił Real Madryt. To nie żart
W 45. minucie Inter strzelił drugiego gola. Henrikh Mkhitaryan zagrał piłkę w głąb pola karnego Parmy, gdzie czekał już Marcus Thuram. W pierwszej chwili wydawało się, że Francuz kompletnie nie trafił w piłkę. Futbolówka poleciała jednak z taką trajektorią, że przelobowała bramkarza, a interweniujący Almqvist nie zdołał jej wybić i trafił się w głowę. "To chyba najdziwniejszy gol Interu w tym sezonie" - stwierdzili komentatorzy.
W przerwie z boiska zszedł Alessandro Bastoni, ale jego zmiana okazała się być zapobiegawczą przed meczami z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. W 59. minucie na boisku pojawił się Nicola Zalewski, który zmienił Federico Dimarco.
Zaledwie kilkadziesiąt sekund po wejściu Polaka Parma strzeliła gola na 1:2. Adrian Bernabe uderzył z lewej nogi sprzed pola karnego, tuż obok lewego słupka. W ten sposób Parma skwitowała swoje dobre wejście w drugą połowę, gdzie Inter oddał inicjatywę.
W 63. minucie znów było gorąco w polu karnym Interu. Wtedy Jacob Ondrejka mógł uderzyć na bramkę rywala, ale Sommer uprzedził Szweda i wybił piłkę na rzut rożny. Sześć minut później szczęście uśmiechnęło się do Ondrejki. Piłka po strzale Szweda odbiła się od nogi Francesco Acerbiego i zmyliła interweniującego Sommera. Było więc 2:2.
W 87. minucie Drissa Camara upadł w polu karnym Interu po starciu z Carlosem Augusto, ale tam sędzia nie dopatrzył się przewinienia, choć gracz Parmy został popchnięty w plecy. Minutę później Zalewski zderzył się nogami z jednym z przeciwników i został ukarany żółtą kartką. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Parma mogła zadać Interowi trzeci cios, ale Mateo Pellegrino nie trafił w bramkę. Kilkadziesiąt sekund później Zalewski wywalczył rzut wolny blisko pola karnego Parmy.
Remis Interu oznacza, że zespół Inzaghiego ma 68 punktów po 31 meczach. Napoli może zbliżyć się na jeden punkt do lidera, jeżeli w poniedziałek pokona Bolonię. To oznacza, że walka o mistrzostwo Włoch będzie bardzo zacięta.