Nicola Zalewski zimą przeniósł się z AS Romy do Interu Mediolan i już w debiucie - prestiżowych derbach Mediolanu - zaliczył asystę przy golu Stefana de Vrija. Wydawało się, że jego kariera w stolicy Piemontu nabierze rozpędu, ale niestety - tuż przed bardzo gorącym okresem - dopadł go spory pech. Kontuzja wyeliminowała polskiego wahadłowego z gry.
Informacje w sprawie kontuzji przekazał dziennik "Corriere dello Sport". Przerwa ma potrwać aż dwa tygodnie. Zalewski miałby spróbować wrócić do gry 11 marca. Wówczas Inter rozegra rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z Feyenoordem. Gdyby ten plan się nie powiódł opcją rezerwową będzie występ pięć dni później przeciwko Atalancie.
Mniej optymistyczny scenariusz zakłada "Tuttosport", według którego dopiero spotkanie z Atalantą będzie momentem, w którym Zalewski ponownie wybiegnie na murawę.
Pech Zalewskiego jest podwójny. Nieobecny jest także Carlos Augusto, a to oznacza, że Federico Dimarco powinien mieć monopol na grę na lewym wahadle. Reprezentanta Włoch czeka prawdziwy maraton występów. Od wtorkowego (25 lutego) meczu 1/2 finału Pucharu Włoch z Lazio aż do wspomnianego meczu z Atalantą (16 marca) Inter rozegra sześć meczów. Właśnie na szóste spotkanie miałby wrócić Zalewski.
Ujawniono przyczynę śmierci Biegańskiego. Lekarze myśleli, że to wyrostek
To złe informacje w kontekście reprezentacji Polski. Biało-Czerwoni 21 marca rozpoczną rywalizację w eliminacjach do mistrzostw świata 2026. Najpierw zagrają z Litwą, a trzy dni później podejmą Maltę. Choć są to rywale wydający się jak najbardziej w zasięgu Polaków, to należy pamiętać jak wielką rolę w reprezentacji prowadzonej przez Michała Probierza odgrywał Zalewski. To 27-krotny reprezentant kraju, dla którego zdobył trzy gole. Wystąpił na mundialu w 2022 i mistrzostwach Europy w 2024 roku.