Koniec. Dyrektor Juventusu ogłosił decyzję. Ważne wieści dla Milika

Zegar tyka, czas umyka, a Arkadiusz Milik w tym sezonie nie zagrał jeszcze w koszulce Juventusu. Turyńczycy zimą sprowadzili kolejnego napastnika. Randal Kolo Muani w debiucie zdobył gola, a w odwodzie pozostaje przecież jeszcze Dusan Vlahović. Czy to koniec ofensywnych wzmocnień? Głos ws. okna transferowego zabrał dyrektor Juventusu Cristiano Giuntoli. Wspomniał nazwisko Milika.
/Mecz pilki noznej Polska - Moldawia w Warszawie
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Arkadiusz Milik to naprawdę wyjątkowy pechowiec. Najpierw przez kolejną już kontuzję nie pojechał na mistrzostwa Europy do Niemiec, a jego nieobecność na murawie trwa po dziś dzień. Kiedy wydawało się, że jest blisko powrotu do treningów znów nabawił się problemów zdrowotnych.

Zobacz wideo

Głos z Juventusu ws. transferów. To koniec

Milik nie zaprezentował się jeszcze Thiago Mottcie w warunkach meczowych, a trener Juventusu zimą postanowił sprowadzić kolejnego napastnika. Dusan Vlahović zyskał konkurenta w osobie francuskiego wicemistrza świata Randala Kolo Muaniego. Juventus zajmuje obecnie piąte miejsce w Serie A, ale spośród ścisłej czołówki ligowej ma najgorszą ofensywę.

W środę turyńczycy znowu zagrali na zero z przodu. Benfica pokonała ich 2:0 w ostatniej kolejce fazy ligowej nowego formatu Ligi Mistrzów. Juventus zajął dopiero 20. pozycję w zbiorczej tabeli, a to oznacza, że o awans do 1/8 finału powalczy w barażu.

Jeszcze przed meczem głos zabrał Thiago Motta. - Drużyna się poprawia. Nie mamy Bremera, Cabala i Milika, którzy byli ważni dla tej drużyny. Inni wracają i to daje nam możliwość posiadania alternatyw, zarówno w samym meczu, jak i w wielu meczach, które mamy przed sobą - powiedział. Jego słowa cytuje "Corriere dello Sport".

Chwyciła za telefon, gdy dowiedziała się o katastrofie samolotu. "Jestem chrzestną"

Głos ws. transferów w rozmowie ze Sky Sports zabrał dyrektor Cristiano Giuntoli, który przyznał, że Juventus uzupełnił skład w obliczu problemów zdrowotnych. Wytłumaczył, że sprowadzenie Kolo Muaniego podyktowane było problemami Milika.

- Zawsze mówiliśmy, że nie chcemy dotykać niczego wychodzącego i że chcemy uzupełnić skład o dwa elementy w obronie - i zrobiliśmy to - a także napastnika, biorąc pod uwagę, że Milik powoli wracał. W tym momencie dla nas rynek się skończył. Jasne jest, że będziemy zwracać uwagę na pewne możliwości, zarówno techniczne, jak i ekonomiczne, które odpowiadają naszym zdolnościom - powiedział, starając się najwyraźniej dać do zrozumienia, że Juventus zakończył już zimowe transfery przychodzące. Jego słowa cytuje portal torinocronaca.it.

Czas pokaże, jak potoczą się transferowe losy Juventusu w przyszłych miesiącach. Co z Arkadiuszem Milikiem? Jego umowa wygaśnie w czerwcu 2026 roku. Milik to 73-krotny reprezentant Polski, w której barwach zdobył do tej pory 17 goli. 

Więcej o: