W poniedziałkowy wieczór rozegrano absolutny hit 16. kolejki Serie A. Lazio Rzym podejmowało na własnym stadionie Inter Mediolan. Wydawało się, że spotkanie może być dość wyrównane, ponieważ przed tym meczem obie ekipy miały tyle samo punktów (31). Jednak to, co stało się na Stadio Olimpico, przeszło najśmielsze oczekiwania. Goście całkowicie zdominowali gospodarzy. Efekt? Aż sześć goli. Lazio nie udało się nawet zdobyć trafienia honorowego. W 74. minucie na placu gry znalazł się też Piotr Zieliński, który zmienił Nicolo Barellę. Ale na wynik spotkania zbytnio nie wpłynął, choć miał kapitalną szansę. Tyle tylko, że ją zmarnował!
Do akcji doszło chwilę po wejściu Polaka na murawę. Wówczas otrzymał kapitalne podanie w pole karne i miał okazję, by ekspresowo zdobyć bramkę. Zdecydował się jednak na uderzenie bez przyjęcia, co było błędem. Piłka poszybowała bowiem wysoko ponad poprzeczką.
Łącznie miał tylko siedem kontaktów z piłką. I choć w kolejnych minutach spisywał się solidnie, to mediom w głowie utkwiła głównie ta niewykorzystana szansa. Uwzględnili ją w pomeczowych ocenach. Tak zrobił m.in. portal linterista.it. "Wszedł w mecz dobrze, pożarł tę bramkę settebello [popularny pociąg we Włoszech, osiągający wysokie prędkości, przyp. red.], ale uderzył za wysoko. Tyle że mógł sobie na to pozwolić" - podkreśliła redakcja.
Zobacz też: Media: Piłkarz za 70 mln euro złapany na dopingu!
O pudle wspomnieli też dziennikarze calciomercato.com. "Thuram zapewnił mu znakomitą asystę, ale ten ją zmarnował. I to wysokim kopnięciem" - ocenili. To było jedyne, co napisali o występie Polaka. Nieco więcej poświęcił mu na portalu tuttomercatoweb.com. "W taki wieczór jak ten kolejna bramka była koniecznością. To było jak rzut karny, ale go zmarnował" - czytamy. Nieco inne zdanie wyraził włoski Eurosport, który ocenił, że Zieliński zanotował "solidną końcówkę spotkania". Nie pisali o pudle. Pozostałe dzienniki rzadko wspominały o Polaku, który grał zaledwie 16 minut.
Poniedziałkowe spotkanie było 16. występem Zielińskiego w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach. Na boisku spędził łącznie 736 minut. W tym czasie zdobył dwa gole, oba w październikowym meczu z Juventusem (4:4). Październik był dla niego dobrym miesiącem. Strzelił też dwie bramki dla reprezentacji. Najpierw pokonał golkipera Portugalii (1:3), a następnie Chorwacji (3:3). Oba spotkania rozegrano w ramach Dywizji A Ligi Narodów. Ostatecznie Polska wypadła z elity.