Od kilkunastu dni nowym trenerem Romy jest Claudio Ranieri. Doświadczony szkoleniowiec niechętnie stawia na Polaka. Zalewski zagrał u niego do tej pory zaledwie 33 minuty w trzech meczach. Nic dziwnego, że coraz częściej pojawiają się informacje o tym, że Roma szykuje się do sprzedaży reprezentanta Polski.
Zalewski w Romie gra słabo. To nie jest ten sam piłkarz, którego znamy z reprezentacji Polski. Próby dawania mu kolejnych szans, które miały go podbudować, skończyły się niepowodzeniem. Piłkarz Romy był regularnie atakowany przez kibiców, co na pewno nie ułatwiało mu gry. I choć czasem pojawiały się informacje o rozmowach w sprawie przedłużenia kontraktu, to od dawna bardziej prawdopodobne wydawało się odejście Zalewskiego do innego klubu.
Romie się to kalkuluje. Zalewski nawet mimo słabej postawy w Serie A, jest zawodnikiem młodym i z potencjałem sprzedażowym. Klub wciąż jest w stanie zarobić na nim kilka milionów euro. Tylko że musi się spieszyć, bo od stycznia Polak będzie mógł podpisać umowę z dowolnym zespołem - a jeśli to zrobi, to Roma straci szansę na zarobek.
Dziennikarz Fabrizio Cocchiarone z lebombedivlad.it już w tytule pisze, że "Le Fee i Zalewski są na wylocie".
Przyszłość Francuza ma być już przesądzona. A co z Zalewskim? "Wydaje się, że on również jest na wylocie, a Roma rozgląda się już za wzmocnieniami w ofensywie - skontaktowała się już z przedstawicielami Beto" - czytamy.
Zalewskiemu nie pomaga też niedawna zmiana trenera Romy. "Ranieri ma jasną wizję: skupić się na małej grupie piłkarzy, którzy pasują do jego systemu. To podejście może skutkować pierwszymi odejściami już w styczniu, z dodatkowymi wzmocnieniami i sprzedażami dla zbalansowania składu" - dodaje dziennikarz. Biorąc pod uwagę, że u Ranieriego Zalewski zagrał do tej pory nieco ponad pół godziny, tym bardziej wydaje się, że Polak znajduje się w grupie "do odstrzału".
Włoskie okno transferowe otworzy się 2 stycznia i potrwa do 3 lutego.