Bologna w poprzednim sezonie była absolutną rewelacją Serie A. Zajęła piąte miejsce w tabeli, dzięki czemu po 60 latach wróciła do europejskiej elity. Znaczący wkład w ten sukces miało dwóch reprezentantów Polski: Łukasz Skorupski i Kacper Urbański.
Młodszy z tego duetu debiutował już w maju 2021 r., lecz tak naprawdę dopiero w poprzednich rozgrywkach na stałe zameldował się w pierwszym zespole. Rozegrał 25 meczów (22 ligowe i trzy w Pucharze Włoch) i wyróżnił się m.in. asystą z Juventusem (3:3). Dzięki temu przebił się też do reprezentacji Polski, z którą rzutem na taśmę pojechał na Euro 2024. Tam również pokazał się z niezłej strony.
We Włoszech doskonale zdają sobie sprawę z wielkiego potencjału 20-latka, który niedawno zagrał w wyjściowym składzie przeciwko Liverpoolowi (0:2) w Lidze Mistrzów. - To przeogromny talent. Ma wszystko, by zostać czołowym ofensywnym zawodnikiem Serie A - ocenił Leonardo Bosello, dziennikarz pracujący przy klubie, w rozmowie z WP SportoweFakty.
O dużych możliwościach Urbańskiego przekonuje także inny włoski dziennikarz Vanni Zangoli. Przy tym zwraca uwagę na istotną rolę trenera Bologni. - Vincenzo Italiano na pewno go wzmocni. Ustabilizuje jego formę na wysokim poziomie i podniesie umiejętności. To świetny fachowiec - podkreślił.
W zupełnie innej sytuacji jest Skorupski. Do klubu ze Stadio Renato Dall'Ara trafił w 2018 r. i z miejsca stał się podstawowym bramkarzem. Z pewnością cieszy się szacunkiem kibiców, ale jak wielkim? - Nie jest idolem, bo w Bolonii kocha się "bomberów", graczy od strzelania goli i tych z fantazją z przodu - przyznał Zagnoli. 33-latka określił jako "bardzo szanowanego" zawodnika, docenianego za "charakter i profesjonalne podejście". - To świetny bramkarz. Dla mnie to kandydat na kapitana drużyny - dodał.
Być może równie mocną pozycją, co w klubie, Skorupski niebawem będzie cieszył się w reprezentacji Polski. Zdaniem Zagnolego powinien zostać podstawowym bramkarzem, tym bardziej że zbyt długo siedział na ławce rezerwowych. - Nigdy nie ustępował Szczęsnemu. On trochę za długo był "jedynką" w waszej reprezentacji. Pamiętam sporo jego pomyłek we Włoszech - oznajmił.
Obaj Polacy z Bologni na Półwyspie Apenińskim cieszą się dużym uznaniem, a teraz mogą pokazać się przed szerszą publicznością. We wtorek ich klub zagra trzeci mecz w Lidze Mistrzów, na wyjeździe z Aston Villą, zespołem Matty'ego Casha. Początek o godz. 21:00 czasu polskiego.