Osiem lat i koniec. Tyle trwała przygoda Piotra Zielińskiego w Napoli, z którym zdobywał między innymi mistrzostwo kraju. Latem 2024 roku przeniósł się, będąc wolnym zawodnikiem, do Interu Mediolan. Wydawało się, że to krok do przodu. Mediolańczycy są obecnie najsilniejszym klubem we Włoszech i jednym z najlepszych w Europie. Niestety, początek przygody pomocnika w stolicy Lombardii nie należy do najłatwiejszych.
Inter udanie rozpoczął kampanię Serie A. Najpierw co prawda zremisował z Genoą (2:2), ale już w kolejnych spotkaniach pokonał Lecce (2:0) i rozbił Atalantę (4:0). W żadnym z tych trzech spotkań na murawie nie pojawił się Zieliński. Czy to powody do niepokoju?
Dziennikarz TuttoMercatoWEB - Ivan Cardia - w rozmowie z portalem Weszło wyjaśnił przyczyny nieobecności. - W pierwszej kolejce Piotr Zieliński nie był dostępny z powodu problemów fizycznych po urazie. W dwóch pozostałych seriach gier przyczyna jego nieobecności na boisku jest inna. Brak Zielińskiego można tłumaczyć wyłącznie wyborami personalnymi trenera. Obecnie Inter występuje w swoim podstawowym składzie i bardzo rzadko dokonuje roszad - tłumaczył.
To oczywiście niekomfortowa sytuacja dla Michała Probierza, który z pewnością wciąż uważa Zielińskiego za czołową postać reprezentacji. I nie ma się co temu dziwić. Pomocnik, który w kadrze gra już ponad dekadę, powoli dobijać będzie do 100 występów z orłem na piersi. Jest wicekapitanem drużyny narodowej i wielu kibiców nie wyobraża sobie kadry bez niego.
Cardia uspokoił jednak, że wkrótce Inzaghi będzie zmuszony do większych rotacji. Po przerwie na reprezentację ruszą rozgrywki Ligi Mistrzów i natężenie rozgrywania spotkań wzrośnie.
- Wtedy najprawdopodobniej Zieliński zacznie dostawać więcej szans. W tej chwili pierwszym wyborem Simone Inzaghiego jest zdecydowanie Henrikh Mkhitaryan – przyznał dziennikarz.
Inter, który jest liderem Serie A, po przerwie reprezentacyjnej zmierzy się z Monzą. To spotkanie zaplanowano na 15 września.