Przygoda Piotra Zielińskiego z SSC Napoli trwała aż osiem lat. Polak rozegrał dla tego klubu 364 spotkania i zdobył w nich 51 goli. Na krajowym podwórku wygrał zarówno Puchar Włoch, jak i pierwsze od 33 lat mistrzostwo kraju. "Złoty" sezon 2022/23 był też indywidualnie bardzo udany dla naszego reprezentanta, który we wszystkich rozgrywkach strzelił 7 goli i zanotował 11 asyst, wraz z Chwiczą Kwaracchelią oraz Victorem Osimhenem stanowiąc o sile zespołu Luciano Spalettiego.
Jednakże tak jak nie każdy pasjonujący z przebiegu film, ma godne zakończenie, tak wspaniała przygoda Zielińskiego z Napoli również nie skończyła się w stylu, w którym powinna. Napoli zajęło dopiero dziesiąte miejsce w Serie A, a całej drużynie z Polakiem włącznie brakowało polotu i błysku, które dały Neapolowi mistrzostwo rok wcześniej. Zieliński niestety, zamiast koncentrować się wyłącznie na piłce, zajęty był także kontraktowymi przepychankami z Napoli. Klub nie tylko nie chciał dać mu podwyżki po świetnym sezonie, ale wręcz oferowało mu... niższą.
Były dyrektor sportowy Napoli Mauro Meluso, który pożegnał się z klubem po zakończeniu sezonu, wypowiedział się o sprawie Polaka dla włoskiej telewizji Sportitalia TV. Przyznał wprost, że to, co zrobili z polskim pomocnikiem, było błędem i nie należało dać mu tak po prostu odejść za darmo. - Straciliśmy Zielińskiego na darmowym transferze i biorę za to pełną odpowiedzialność. Przez jakiś czas w tej sprawie były spore kłopoty. Każda sytuacja ma swoją historię oraz konkretne czynniki. Obiektywnie patrząc, strata Zielińskiego za darmo była błędem. Być może wymagania płacowe ze strony otoczenia piłkarza były zbyt wysokie - ocenił Meluso.
Czasu się jednak nie cofnie, a Zieliński od kilku tygodni jest już piłkarzem Interu, czyli zespołu, który przejął od Napoli mistrzostwo Włoch. Polak doczekał się tam bardzo ciepłego przywitania, pochwał na start od legend klubu, a nawet zadebiutował już w sparingu. To pierwszy w historii gracz z naszego kraju w mediolańskim klubie.