Al-Nassr? Monza? Może pozostanie w Juventusie? Przyszłość Wojciecha Szczęsnego miała z czasem nabrać jasnych kształtów, a tymczasem z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej. Z całą pewnością możemy stwierdzić, że Polak nie ma czego szukać w Turynie. On, a także Arkadiusz Milik, nie znaleźli się na liście piłkarzy, którzy pojadą na zgrupowanie w niemieckim Herzogenaurach w dniach 20-26 lipca. Nie ma na niej też m.in. Filipa Kosticia, Daniele Ruganiego czy Westona McKenniego, czyli graczy mających być na wylocie.
Trudno o jaśniejszy sygnał, także przynajmniej jedna kwestia została wyjaśniona, a scenariusz, wedle którego Szczęsny pozostaje w Juve, już na pewno się nie ziści. Gdzie zatem zagra? Niestety tutaj sprawy, zamiast się krystalizować, to się coraz bardziej komplikują. Polakowi odpadło już kilka opcji jak choćby włoska Monza czy saudyjski Al-Nassr. Ten drugi definitywnie z niego zrezygnował, bo wybrał brazylijskiego golkipera Edersona.
Problem w tym, że z bramkarzem Manchesteru City Al-Nassr również się nie dogadało. Zamiast tego pozyskali Bento z brazylijskiego Athletico Paranaense. Nie oznacza to jednak, że Ederson do Arabii Saudyjskiej nie trafi. Zainteresować się nim miało bowiem Al-Ittihad. Czemu to ważne z perspektywy Szczęsnego? Bo ten klub początkowo chciał właśnie jego.
Włoski dziennikarz Nicolo Schira donosił przed kilkoma dniami, że klub m.in. Karima Benzemy rozważa między Szczęsnym a Edersonem. Obaj trafili na listę potencjalnych wzmocnień. Niestety najnowsze doniesienia, tym razem ze strony Fabrizio Romano, jasno dają do zrozumienia, że Al-Ittihad wolałoby Brazylijczyka. Nadzieją dla Polaka może być to, że Manchester City ma żądać zapłaty w wysokości 50-60 milionów euro, a negocjacje nie należą do łatwych. Szczęsny byłby więc znacznie tańszą opcją, ale na ten moment trudno przewidzieć, w którą stronę to pójdzie.